Obserwatorzy

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Balsam bioenergetyzujący o zapachu orchidei - Eveline

Kosmetyki Eveline dzielę na trzy grupy: na te które bardzo lubię, bo są skuteczne; na przeciętne lub nie dające żadnych efektów; oraz takie, których jeszcze nie poznałam :D

Ciekawe jesteście do jakiej grupy zaliczyłam Spa Professional Orchidea Balsam Do Ciała Bioenergetyzujący Plus Kwas Hialuronowy Eveline?
Jeśli tak, czytajcie dalej ;)


Na początku opis ze strony producenta:


Intensywnie nawilża
Rewitalizuje i ujędrnia

Przywraca energię życiową
Do skóry suchej, bardzo suchej i wrażliwej
BIOORGANICZNY PROGRAM ZAPEWNIAJĄCY SKÓRZE SIŁĘ,
GŁADKOŚĆ I MŁODZIEŃCZY WYGLĄD

Bioenergetyzujący Balsam do Ciała
Orchidea + kwas hialuronowy




Codzienny stres, toksyny, zmiana pór roku i proces starzenia powodują wysychanie skóry i wpływają na jej ogólny wygląd. Rewitalizujący balsam to pielęgnacja stworzona specjalnie po to, aby intensywnie nawilżać, przywrócić energię życiową i witalność skórze, zachować jej piękno i młodość. Nadzwyczajna receptura odmładzająca łącząca ekstrakt z orchidei z aktywnie działającym kwasem hialuronowym zapewnia wyjątkowe efekty. Dzień po dniu skóra jest idealnie odżywiona, wygładzona i nasycona dawką energii, a wszystko to sprawia, że pozostaje młoda i promienna, długo zachowując swój zdrowy wygląd.

Unikalne połączenie bogatej dawki natury i nowoczesnej technologii:
Ekstrakt z orchidei – bogaty w polisacharydy – naturalne źródło energii dla komórek skóry, wspomaga odnowę komórkową, redukując oznaki starzenia. Bogata dawka bioenergii zapewniająca witalność, ujędrnienie i blask.
Kwas hialuronowy – silnie nawilżająca, naturalna substancja, stosowana przez dermatologów do wypełniania zmarszczek. Intensywnie wygładza, wspomaga proces tworzenia nowych komórek, nadając skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość.
Kompleks witamin A, E, F – głęboko nawilża i regeneruje skórę, zapewniając jej jędrność i elastyczność.
Masło Shea – działa jak naturalne lipidy skórne, zapobiega wysuszeniu, utracie wody i jędrności, odżywia i głęboko regeneruje.
Green Tea Extract – odżywia, usuwa toksyny, działa przeciwzapalnie, zapobiega procesowi starzenia się skóry.
Wyciąg z bluszczu – uelastycznia i wygładza skórę.
Centella Asiatica – stymuluje i poprawia krążenie podskórne, działa regenerująco i nawilżająco.

Bogata dawka natury – udowodniona i potwierdzona skuteczność:*
Skóra jest idealnie nawilżona – 98%
Skóra jest mniej wiotka – 91%
Skóra jest miękka i wygładzona – 72%

*Test samooceny na wybranej grupie kobiet, po 4 tygodniach stosowania.
EFEKT: PIĘKNA, GŁADKA, DOSKONALE NAWILŻONA I PROMIENNA SKÓRA.


 Moja opinia:

Balsam zapakowany jest w miękką tubę z zamknięciem na zawias, które na szczęście otwiera się bez łamania paznokci, ale też jest na tyle mocne, że nie otworzy się np. w torbie.
Przez tubkę łatwo zobaczyć ile produktu nam jeszcze zostało.

Za około 10zł otrzymujemy 250ml, ale nie powiem Wam na ile to wystarcza, gdyż balsamy używam gdy najdzie mnie ochota, albo moja skóra dosłownie sypie się. Ot, taki ze mnie leń w smarowaniu ciała, ale na szczęście robię postępy.




Jeśli chodzi o smarowidła do ciała to jestem dość wybredna. Mało który specyfik przypada mi do gustu. Przeważnie odechciewa mi się ponownego użycia mazidła, gdy za długo wchłania się w skórę (przecież nie będę czekała godzinę w łazience zanim będę mogła się ubrać bez polepienia ubrania), źle się rozprowadza, słabo nawilża/nie daje obiecywanych efektów (skoro nie nawilża, nie wygładza itd. itp. to po co się smarować?:P), lub nieciekawie pachnie (nie po to się kąpałam, żeby znowu śmierdzieć^^).

Na szczęście Eveline zaskoczyło mnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu!:)

Biały balsam o odpowiedniej - nie za rzadkiej, nie za gęstej - konsystencji gładko rozsmarowuje się na skórze. Wchłania się dość szybko i nie pozostawia tłustego, lepiącego filmu.

Po jego użyciu skóra jest przyzwoicie nawilżona, wygładzona, miękka, a do tego efekt ten nie znika szybko.

Kolejną zaletą jest zapach. Nie wiem jak na prawdę pachnie orchidea (?!), ale balsam swoją kwiatową nutą na prawdę dodaje energii jak obiecuje producent.
Niewątpliwie zapach należy do tych które bez powodowania bólu głowy ożywiają, pobudzają i energetyzują, a do tego długo utrzymują się na skórze.



Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że balsam zdał egzamin, ja chętnie po niego sięgam i mogę go polecić innym.

A Wy miałyście z nim do czynienia? Skusicie się? ;)

Pozdrowienia


czwartek, 19 września 2013

Eveline, Efekt jak z salonu, Super wzmacniająca odżywka do paznokci

Witam.

Która z nas nie marzy o pięknych, zdrowych, mocnych paznokciach i zadbanych dłoniach? Pewnie jest to celem każdej kobiety :)

Moje paznokcie w ostatnim czasie wołały o pomstę do nieba (o skórkach nawet nie będę wspominać). Kiedy już wychodziłam z nimi na prostą, trafiały się prace w sadzie po których musiałam ścinać do zera pokruszone i tak już paznokcie.
Moim głównym problemem jest to, że paznokcie strasznie się rozdwajają! Nie mogę sobie z tym poradzić, odżywki nie pomagają. Być może jest to wina braku jakiegoś składnika odżywczego w organizmie? Stresu? Itp.. Nie wiem. Nie mniej jednak płytka straszliwie się rozwarstwia, szczególnie gdy noszę skrócone paznokcie, które stają się wtedy miękkie i podatne na uszkodzenia.

Będąc kiedyś w Biedronce skusiłam się na jedną z odżywek Eveline z serii "Efekt jak z salonu". Odżywkę 8w1 znałam, lubiłam, ale ona też z rozdwajaniem sobie kiepsko radziła, więc postanowiłam wypróbować czegoś innego. Jak myślicie, czy Super wzmacniająca odżywka do paznokci spisała się na medal? O tym przeczytacie dalej.


Na początek zobaczcie co mówi o niej producent:
Dłonie są wizytówką każdej kobiety. Zadbaj o ich wygląd i pochwal się pięknymi,zdrowymi paznokciami. NAIL THERAPY pozwoli pokonać problem słabych, rozdwajających się i łamliwych paznokci. Zniszczone i osłabione paznokcie najczęściej efektem niewłaściwej pielęgnacji, kontaktu z detergentami, złej diety i braku odpowiednich witamin. Zaawansowany technologicznie kompleks Strong NailTM skutecznie zabezpiecza osłabione paznokcie przed łamaniem, pękniem i rozdwajaniem. Tworzy na powierzchni paznokci super twardą powłokę, któr chroni je przed uszkodzeniami. Odźywka wzmacnia i nawilża płytkę paznokci, zapewniając jej elastyczność i zdrowy wygląd.

Moja opinia:
 Składu tego specyfiku Wam nie przytoczę, bowiem opakowanie wyrzuciłam, a nie chcę zapożyczać zdjęć z innego bloga. Nie mniej jednak zawiera również formaldehyd, który wielu osobom szkodzi. Na szczęście ja nie należę do tego grona i moim paznokciom nie robi on krzywdy.
 
Wizualna oprawa odżywki niewiele różni się od tej 8w1. Taki sam kształt buteleczki, podobny pędzelek (długi, ani cienki, ani krótki). Konsystencja dość lejąca, ale bez przesady. Na paznokciach pozostawia powłokę barwy mlecznej.


Już nawet po kilku dniach stosowania zauważyłam różnicę w twardości płytki.
Warstwa faktycznie utwardza paznokcie, uelastycznia je i uodparnia na urazy. Dzięki niej paznokcie stały się mniej problematyczne i nie łamały się tak jak wcześniej. Dużo stwardniały za co wielki plus.
Wysuszenia skórek nie zauważyłam, szczególnego nawilżenia płytki również nie.

Co do najważniejszego problemu, czyli rozdwajania paznokci - odżywka kiepsko sobie z nim poradziła. Płytka dalej się rozwarstwia chociaż w trochę mniejszym stopniu. Zyskała jedynie twardość przez co skutki rozdwojenia nie są takie straszne jak wcześniej. 
Dlatego jeśli borykacie się z tą samą przypadłością niestety musicie poszukać innego specyfiku, a jeżeli Wasze paznokcie są jedynie miękkie i kruche spokojnie możecie sięgnąć po Super wzmacniającą odżywkę od Eveline - efekt jak z salonu.

Tak czy siak polubiłam Efekt jak z salonu. Teraz poszukam czegoś typowo na rozdwajanie się paznokci, a gdy wykuruję moje połamańce wrócę do niej, aby znów utwardzić płytkę.

A może polecicie mi coś dobrego na rozwarstwiająca się płytkę? Może coś lepiej ją nawilżającego i witaminowego? Czekam na propozycje :)

Pozdrawiam

czwartek, 25 kwietnia 2013

Dobry zdzierak do twarzy od Eveline

Cześć.

Czuję się dziś fatalnie, bolą mnie zatoki, mało oczy nie wyskoczą. Tak to jest jak się chodzi  z mokrą głową.. Piszę szybko posta, bo chcę Wam pokazać jeden z lepszych peelingów do twarzy jakie miałam okazję stosować do tej pory. Jestem nim bardzo zadowolona i na pewno do niego będę wracać.
Mowa tu o Drobnoziarnistym peelingu do twarzy 3 w 1 bioHyaluron 4D od Eveline Cosmetics.

Na początek opis producenta:

Głęboko oczyszczający peeling drobnoziarnisty polecany jest dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery normalnej i mieszanej. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, eliminuje szorstkość, zmiękcza i odświeża. Pobudza regenerację naskórka, pozostawiając skórę elastyczną i aksamitnie gładką. Peeling idealnie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Formuła bogata w aktywne mikrogranulki delikatnie usuwa obumarłe komórki, likwidując szorstkość i łuszczenie się naskórka.

• bioKWAS HIALURONOWY wygładza i nawilża skórę, wspomaga proces tworzenia nowych komórek, nadaje skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość. Redukuje zmarszczki.
• WITAMINY A + E opóźniają procesy starzenia. Witamina A jest niezbędna dla zachowania dobrej kondycji skóry. Witamina E poprawia wygląd cery zwiększając jej elastyczność i sprężystość.
• WYCIĄG Z LUKRECJI jest źródłem wielu biologicznie aktywnych składników działających odżywczo, kojąco i ochronnie.
• MINERAŁY MORSKIE dostarczają skórze cennych składników, działają nawilżająco i tonizująco.
• NATURALNA BETAINA zwiększa elastyczność skóry poprzez stabilizację nawilżenia. Działa łagodząco.
Cena : około 3 zł/7ml 

Moja opinia:
Produkt posiada konsystencję przezroczystego żelu, w którym zatopionych jest bardzo dużo malutkich granulek peelingujących. 
Niech nas nie zwiedzie nazwa, drobinki chociaż małe i niepozorne są bardzo ostre! Złuszczają mocno, głęboko i dokładnie. Żadna sucha skórka im nie ulegnie. Ja bardzo lubię intensywne 'zdzieranie' dlatego bardzo polubiłam się z tym peelingiem. Bardziej wrażliwi powinni 'zmniejszyć siłę tarcia' i masować delikatniej, a efekt na pewno również będzie zadowalający.

Mimo wspomnianego wyżej mocnego złuszczania, produkt nie podrażnił mnie, ani nie uczulił. Skóra była zaczerwieniona tylko przez chwilkę, ale to normalne po chwilowym tarciu.

Na koniec najważniejsze: efekty!
Twarz po bioHyaluron 4D staje się gładka, miękka i świetnie oczyszczona. Suche skórki znikają, a nos nie straszy już tyloma czarnymi kropkami. 
Peeling nie tworzy tłustej warstwy na skórze, ani nie pozostawia efektu ściągnięcia. Bardzo cieszy mnie też fakt, że zdzierak nie wysusza skóry, a delikatnie ją tonizuje.

Podkład na tak przygotowanej skórze leży idealnie i widać, że suche skórki zostały usunięte.

Jestem pozytywnie zaskoczona tym peelingiem, polecam go i na pewno zakupię kolejną saszetkę, która nota bene starcza na kilka użyć ;)

Znacie ten peeling? A może polecacie jakiś inny, który przypadł Wam do gustu? Dajcie znać :)
Pozdrawiam



poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Młodzieńczy Blask + przesyłka

Cześć.
Dzisiaj poopowiadam o nowości, kremie matującym ultranawilżającym Biotechnologia Ciekłokrystaliczna 7D Młodzieńczy Blask, który miałam możliwość testować dzięki Bielendzie.


Krem otrzymujemy w pozytywnie rzucającym się w oczy opakowaniu, doskonale zabezpieczonym - wiem, że nikt przede mną go nie otwierał.

 Kartonik zawiera wszystkie niezbędne informacje.



Po pozbyciu się folii zabezpieczającej możemy poczuć delikatny, przyjemny dla nosa zapach, a oczom ukazuje się bielutka zawartość o śmietankowej konsystencji.Sama formuła kremu jest bardzo lekka, nietłusta i łatwa w rozprowadzaniu. Nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie wałkuje się. Wchłania się dosyć szybko pozostawiając skórę miękką, nawilżoną i delikatną w dotyku.



Duży plus za możliwość użycia go jako bazę pod makijaż. W tym przypadku również sprawdza się dobrze gdyż nie roluje się i nie waży, a twarz uzyskuje komfortowy efekt matu. Mat utrzymuje się kilka godzin w zależności od czynników zewnętrznych, wykonywanych czynności - jest to bardzo dobry wynik!



Młodzieńczy blask doskonale normalizuje produkcję sebum, dzięki czemu ilość wyskakujących zmian trądzikowych jest nieco mniejsza. Niestety powstawania ich nie redukuje, ale od tego mamy inne preparaty.
 Krem także ładnie obkurcza pory, dzięki czemu stają się one mniej widoczne.



Skóry tłuste powinny być także zadowolone z poziomu nawilżenia jaki Młodzieńczy Blask nam gwarantuje i tu podkreślam tą zaletę, gdyż inne kremy tego typu przeważnie wysuszają skórę przy dłuższym stosowaniu. 



Odkąd zaczęłam stosować ten preparat zauważyłam wyrównanie kolorytu mojej skóry i co dla mnie ważne piegi stały się bledsze i mniej widoczne. Cera wygląda jaśniej, świeżej i promienniej. 


Plus również za nieuczulanie, brak podrażnień i nie zapychanie skóry.



Podsumowując krem spełnia swoją rolę i wyróżnia się spośród innych preparatów tego typu, które miałam możliwość wypróbować do tej pory.










Na koniec chwalę się przesyłką od Esentii: wygraną w konkursie Eveline :)
A w środku:
Oczyszczający płyn micelarny 3w1.
Orchidea, Bioenergetyzujący balsam do ciała.
Niewidzialne Rękawiczki - krem do rąk.
Drobnoziarnisty peeling do twarzy.
Myjka.



 A tutaj moje odchudzanie...

Pozdrowienia :)








czwartek, 11 kwietnia 2013

Smutno mi, bubla mam + nowości


Hej.

Świeci słońce, jest ciepło, a ja zamiast się cieszyć łapię doła.. mój komputer dalej w naprawie i muszę się męczyć na tym - a tu ani zdjęć, ani nawet Picasy :P fotki ładują się godzinami..internet co chwila traci połączenie.. i jak tu nerwicy nie dostać?
Jak wszystko wróci do normy będę u Was częściej, teraz tylko głównie czytam bo nie zawsze mam możliwość komentowania.

Przechodząc do sedna sprawy, dzisiaj post o bublu od Wibo.

Lakiery Express Growth kusiły z półek ciekawymi kolorami. Portfel pozwolił mi jednak na zakup tylko jednego (chociaż muszę przyznać, że cena jest w porządku). Wybrałam nudziaka nr396, którego akurat brakowało w mojej kolekcji. Kolor miał się stać moim przyjacielem na co dzień lub na wyjście, na których nie mogę sobie pozwolić na szaleństwo kolorów. Miało być pięknie, a wyszła kicha i wielkie rozczarowanie.


Od producenta:

Lakier z zaawansowaną multi - witaminową formułą wspomagający wzrost paznokcia.
Zawiera:
- wapń,
- proteiny soi,
- witaminy: A, C, E.

Ja powiem tylko tyle: wielka klapa.

Po ilości pozytywnych opinii sądzę, że trafiła mi się wadliwa buteleczka. Krycie tego lakieru jest bardzo słabe i potrzeba około 3 cieńszych warstw lub 2 grubych, aby krycie było zadowalające.

Jego konsystencja jest rzadka przez co źle się nim maluje, zalewają się skórki, tworzą się smugi i zacieki.

A teraz najgorsze! Schnie wieki! Po kilku godzinach od pomalowania tworzyły się rysy, wgniecenia, odbicia, zadrapania. Nawet na drugi dzień lakier jest na tyle miękki i plastyczny, że wystarczy zapinać spodnie lub ubierać buty i cały nasz manicure nadaje się do zmycia. Tego wybaczyć mu nie mogę :(
A szkoda, zapowiadał się bardzo fajnie. W schnięciu nie pomogły też kropelki wysuszające.

Czas na nowości :)

Od serwisu Bangla.pl dostałam do testowania zestaw przeciwłupieżowy: szampon i piankę Oliprox firmy boderm. Są to kosmetyki dostępne w aptekach. Pierwsze testy za mną, mam nadzieję, że uda mi się pożegnać moje drożdżaki :)


W Biedronce skusiłam się na odżywkę do paznokci Eveline "efekt jak z salonu", bardzo podobną do tej 8in1. Moje paznokcie wołają o pomstę do nieba, więc przyda się bardzo. 8in1 niegdyś sobie poradziło z moją płytką, więc myślę, że tu będzie podobnie, a Wy będziecie mogli oglądać już długie paznokcie.

W drogerii Ama zakupiłam kropelki przyspieszające wysychanie lakieru od Essence. Mam nadzieję, że dadzą radę.
A Wy jakie macie zdanie o lakierach Express Growth? Też myślicie, że to wadliwa sztuka?
Pozdrawiam Karolina :)


sobota, 2 lutego 2013

Denko styczeń 2013

 Pora na post z mojej ulubionej serii, czyli denko :) oto moje zużycia:


1. Alantan Plus krem - od zwykłego Alantanu w maści różni się zawartośćią Dexopanthenolu. Na skórze nie zostawia tłustej warstwy i wchłania się szybciej. Tak

2. Alantan maść - stosowałam do pielęgnacji tatuażu i w tym wypadku spisał się lepiej niż Plus, ponieważ lepiej natłuszczał i pozostawiał warstwę na skórze, która nie pozwalała tatuażowi wyschnąć. Tak

3. Grace Cole Rose - balsam do ciała, ładnie pachnie, możliwie nawilża, ale jak na te właściwości to za drogi. Tak/Nie

4. Johnsons Baby - krem ochronny przeciw odparzeniom. Dobry w codziennej pielęgnacji, ładnie pachnie, ochronnie spełnia swoje zadanie, jednak nie leczy. Tak/Nie
5. Eveline - oczyszczający płyn micelarny. Kiepsko oczyszcza. RECENZJA Nie
6. Linomag - Linuś - Puder, zasypka dla dzieci. Spełnia swoje zadanie. Tak

7. Ziaja, Herbika Plant, krem bionawilżający - bardzo fajny krem dla cer tłustych i mieszanych. RECENZJA Tak
8. Eva natura, Bursztyn, płyn do kąpieli energizujący - fajny płyn, ładny aczkolwiek lekko męski zapach, spełnia swoje funkcje, dobrze się pieni, nie jest drogi, długo pachnie na skórze. Tak
9. Joanna z Apteczki Babuni, szampon normalizujący, z ekstraktem z drożdży piwnych i chmielu. Dobry szampon, ładny zapach. Faktycznie normalizuje skórę głowy, włosy są po nim świeże, sypkie i puszyste. Plącze włosy, wymaga użycia odżywki, dla ułatwienia rozczesania. Tak

10. Wickies Kids, szampon i płyn do kąpieli dla dzieci. Ładnie pachnie, spełnia swoje funkcje, zawiera jednak w składzie SLS. Tak/Nie

Znacie, któryś z tych kosmetyków?

A tutaj mała zapowiedź recenzji szczoteczek dla dzieci i butelki treningowej, które otrzymałam do testów od firmy MAM. Po lewej stronie macie bannerek, który da wam rabat w sklepie internetowym ;)



 I zoom na moje maleństwo :P chcielibyście zobaczyć w całości? :)



czwartek, 20 grudnia 2012

Micel od Eveline

Temat micela 3w1 Eveline był już na blogach poruszany niejednokrotnie. Zastanawiałam się, czy warto dokładać do tego jeszcze jedną recenzję, ale doszłam do wniosku, że nie zaszkodzi.

Ja swoje opakowanie już prawie wykończyłam. Niestety mam co do niego mieszane uczucia.

 




Eveline, Fresh & Soft, Oczyszczający płyn micelarny do skóry tłustej i mieszanej 3 w 1


Opakowanie: Plastikowa butelka 200ml z otwarciem na zawias. Niestety otwór przez który wylewa się płyn jest za duży i micel rozlewa się przy aplikowaniu na wacik, dodatkowo jest to niewygodne.
Zapach: bezzapachowy.

Wady:
- ciężko zmywać nim makijaż, robi się to niedokładnie, rozmazuje się,
-opakowanie,
-mało wydajny,
-przez to że słabo zmywa traci się wiele wacików,
-szczypie po dostaniu się do oka,

Zalety:
-skóra nie jest ściągnięta,
-nie wysusza,
-zauważyłam pomoc w zmniejszeniu przetłuszczania się skóry,
-lekko nawilża,
-dostępność

Ogółem:
Płyn nie jest zły, pod warunkiem, że zmywamy makijaż wcześniej czymś innym, a dopiero potem tonizujemy nim twarz. Niestety przy zmywaniu nim cięższych makijaży występował problem, tusz nie chciał się zmywać i rozcierał się, a twarz nie była do końca oczyszczona. Gdy przemywałam po nim skórę jakimś innym płynem wacik był brudny.
Polubiłam go jednak za działanie regulujące, wierze że to on pomógł mi w walce z przetłuszczającą się skórą. Oczywiście wszystkich zasług mu nie przypisuję bo używałam też innym produktów do tego celu, ale swój wkład na pewno miał. Twarz wygląda po nim ładnie, nie jest ściągnięta, ani podrażniona. Micel delikatnie też nawilża.
Jednak przez to, że marnie zmywa makijaż nie kupię go ponownie.

Znacie go? Co o nim sądzicie?



piątek, 2 listopada 2012

Mani i makijaż

Dzisiaj szybciutko post z moim wczorajszym mani (jakie lakiery widać na zdjęciu) i makijażem cieniami Meis.
Pozdrowienia :)




Brwi zapuszczam nadal :)


czwartek, 16 sierpnia 2012

małe zakupy

Cześć. Wpadłam dzisiaj na zakupy do Rossmanna po kilka drobiazgów. Wyszłam ze spożywką dla córki, perfumami dla chłopaka (nie załapały się do zdjęcia), płatkami kosmetycznymi, zieloną konturówka Wibo Lovely, olejkiem do ciała z Alterry i płynem micelarnym dla cery tłustej/mieszanej z Eveline.

Mam zamiar zacząć olejować włosy :) oczywiście rezultaty przed, po i w trakcie wam pokażę. Jak uważacie olejek z Alterry nada się do tego??


Telefon troszkę schrzanił kolory :(
Chciałam też powiedzieć, że mój blog ma już prawie 500 wyświetleń za co bardzo dziękuę:)

Pozdrawiam i miłego dnia :)

sobota, 21 lipca 2012

Haul

Wreszcie upragnione zakupy :)) Udało mi się sprzedać moją torebkę od Batyckiego, która mi się średnio podobała (nie jestem osobą, która lubi markowe rzeczy bo są 'oryginalne i drogie', dla mnie kosmetyk, ciuch, dodatek musi mieć 'to coś'), więc wybrałam się na małe zakupy. Oj, dawno nic nie kupowałam, więc jestem i tak zadowolona.
Moimi zdobyczami są:
- zachwalana odżywka Eveline 8in1, bo moje paznokcie są w opłakanym stanie (swoją drogą na pewno powstanie post przed odżywka i po odżywce, zobaczymy co z tego wyjdzie),
- dwa lubiane przeze mnie tusze do rzęs w tubce Celia, czyli zapasowe wkłady (dopełniam nimi puste pojemniczki po tuszach z ulubiona szczoteczką, oczywiście myjąc je wcześniej, co przedłuża trwałość Celi i jestem zadowolona z efektów jakie daje ten niepozorny tusz za 3,50zł)
- biała kredka do linii wodnej oczu Pierre Rene, pomalowałam się nią dopiero raz, ale moje odczucia takie, że jest fajnie miękka i daje ładny efekt, a co dalej zobaczymy.
- szampon koloryzujący Marion kolor Tycjan (nie wiem czy wiecie, ale nigdy w życiu nie farbowałam włosów, nawet malutkiego pasemka nigdy nie miałam, swój kolor mam czarny taki, że wiele osób spiera się ze mną, że musiałam malować i koniec, ale jak to u kobiet bywa znudziło mi się bycie 'taką samą' i zdecydowałam się, ale normalnej farby nie mam ochoty używać przynajmniej jeszcze jakiś czas, chyba że osiwieję. Oczywiście, wiedziałam, że kolor mi nie załapie, bo włosy za ciemne, ale chciałam żeby tylko się tak błyszczały na czerwonawo, ale i tak dupa z tego wyszła bo jakoś tak leciuteńko zjaśniały i pod brąz podchodzą, ale w sumie różnicy nie ma (mama nawet nie zauważyła). Co mi się podoba to to, że moje wiecznie 'tłuste' nawet po myciu włosy są takie jakieś sypkie. Plus za to :)
- i zapomniałabym, że kupiłam też buty i wkładeczki do nich i bluzkę :P kocham buty ;p btw mam też na sprzedaż rozmiar 36 jakby był ktoś chętny.. Pozdrawiam




Zaglądnij:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...