Witam.
Słynnej odżywki z olejkiem babassu nigdy nie miałam, ale gdy zobaczyłam na półce w rossie szampon wygładzający Isany z tymże składnikiem od razu wpadł do koszyka (popchnęła mnie do tego również niska cena - około 5zł za 400ml).
Po otwarciu klapki urzekł mnie jego ładny, mocny zapach i chyba na tym zalety się zakończyły. Szampon ciężko wydobyć z grubego, plastikowego opakowania, co utrudnia także ciężka, gęsta, jakby odżywkowa konsystencja.
Na włosach pieni się nie najgorzej, oczyszcza też 'w miarę', ale co z tego kiedy po wysuszeniu włosy są przyklapnięte, obciążone i jakby tłuste. Myjąc głowę rano, wieczorem czuję się jakbym w ogóle tego nie robiła, albo urządziła sobie ćwiczeniowy maraton.
Ten przyjemniaczek został u mnie skreślony, nienawidzę uczucia tłustych, przylizanych włosów.
Teraz spełnia rolę mydła do rąk, czasem myję też nim pędzle.
A Wy znacie ten szampon? Macie co do niego podobne uczucia, czy jednak sprawdza się dobrze?
Dajcie znać jakich jeszcze szamponów unikać.
Pozdrowienia