Pora na post z mojej ulubionej serii, czyli denko :) oto moje zużycia:
1. Alantan Plus krem - od zwykłego Alantanu w maści różni się zawartośćią Dexopanthenolu. Na skórze nie zostawia tłustej warstwy i wchłania się szybciej. Tak
2. Alantan maść - stosowałam do pielęgnacji tatuażu i w tym wypadku spisał się lepiej niż Plus, ponieważ lepiej natłuszczał i pozostawiał warstwę na skórze, która nie pozwalała tatuażowi wyschnąć. Tak
3. Grace Cole Rose - balsam do ciała, ładnie pachnie, możliwie nawilża, ale jak na te właściwości to za drogi. Tak/Nie
4. Johnsons Baby - krem ochronny przeciw odparzeniom. Dobry w codziennej pielęgnacji, ładnie pachnie, ochronnie spełnia swoje zadanie, jednak nie leczy. Tak/Nie
5. Eveline - oczyszczający płyn micelarny. Kiepsko oczyszcza. RECENZJA Nie
6. Linomag - Linuś - Puder, zasypka dla dzieci. Spełnia swoje zadanie. Tak
7. Ziaja, Herbika Plant, krem bionawilżający - bardzo fajny krem dla cer tłustych i mieszanych. RECENZJA Tak
8. Eva natura, Bursztyn, płyn do kąpieli energizujący - fajny płyn, ładny aczkolwiek lekko męski zapach, spełnia swoje funkcje, dobrze się pieni, nie jest drogi, długo pachnie na skórze. Tak
9. Joanna z Apteczki Babuni, szampon normalizujący, z ekstraktem z drożdży piwnych i chmielu. Dobry szampon, ładny zapach. Faktycznie normalizuje skórę głowy, włosy są po nim świeże, sypkie i puszyste. Plącze włosy, wymaga użycia odżywki, dla ułatwienia rozczesania. Tak
10. Wickies Kids, szampon i płyn do kąpieli dla dzieci. Ładnie pachnie, spełnia swoje funkcje, zawiera jednak w składzie SLS. Tak/Nie
Znacie, któryś z tych kosmetyków?
A tutaj mała zapowiedź recenzji szczoteczek dla dzieci i butelki treningowej, które otrzymałam do testów od firmy MAM. Po lewej stronie macie bannerek, który da wam rabat w sklepie internetowym ;)
I zoom na moje maleństwo :P chcielibyście zobaczyć w całości? :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wickies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wickies. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 lutego 2013
piątek, 30 listopada 2012
Chusteczki Wickies na plus

Dzisiaj przychodzę do Was z szybką recenzją Kauflandowych chusteczek nawilżanych Wickies Sensitive. Spieszę się z pisaniem, gdyż dzisiaj jak każdy wie Andrzejki, a ja u boku mam właśnie Andrzeja i masa roboty przede mną - impreza się szykuje. Na szczęście wczoraj zdążyłam zrobić już dwie sałatki (ilość jak dla wojska:)) i ciasto chałwowe.
Chusteczki Wickies omijałam zawsze szeeerokim łukiem, gdyż zraziła mnie ich zielona wersja - faaaatalny skład jak dla dzieci (dorosłym też bym nie poleciła), opakowanie się rwało więc chusteczki wyschły w zastraszającym tempie (a ponoć są mocno nawilo zaznać), na dodatek zapach tak mnie odstraszył, że wymęczyłam jedną paczkę i podziękowałam (ścierałam nimi kurze).
Od tamtego czasu minęło ze dwa lata, aż w końcu za namową znajomej spróbowałam ich niebieskiej wersji Sensitive z wit. E w cenie około 4-5zł. Nie zawiodłam się.
Chusteczki mają bardzo fajne zamknięcie, które nie psuje się i zapobiega wysychaniu. W opakowaniu jest 80 sztuk, a więc całkiem niezły wynik.
Wiele osób narzeka na ich zapach, dla mnie jest prawie niewyczuwalny i uważam, że jest w porządku. Jeżeli nie będziemy sobie ich podstawiać pod nos nic nie poczujemy - przecież w składzie nie ma nawet środków perfumujących.
Działanie główne, czyli stosunek chusteczek do zmywania pupy niemowlęcia zaliczone pozytywnie :D
Chusteczki nie są, ani za mokre, ani za suche, więc dobrze czyszczą maleństwo. Są miękkie, nie drą się, ani nie podrażniają, więc spokojnie rączki i buzie umyć nimi też możemy.
Ja chętnie zmywam nimi makijaż, gdyż nie drapią mnie szczególnie pod oczami jak było w przypadku biedronkowych chusteczek Dada, które nota bene były za mokre i zostawiały śliską warstwę.
Znawcą składów nie jestem, ale widzę, że nie ma w nich konserwantów takich jak np. parabeny. Nie ma w nich także PEG.
Widzę za to Coco-glucoside, Pantenol, Alantoine, ekstrakt z aloesu i wit. E. Nie jestem pewna co do konserwantów użytych w tych chusteczkach, ale widziałam już gorsze składy w bardziej popularnych markach. Dodatkowo nie są one przecież w ciągłym kontakcie ze skórą.
Tak czy siak, Wickies złe nie są i mogę je polecić. Ja wiem, że wrócę do nich, do niebieskiej wersji oczywiście.
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





