Obserwatorzy

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bambino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bambino. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 października 2012

Maseczki (Bambino, Bielenda chłodząca + wygrana w konkursie

Cześć.
Na początku chwalę się wygraną w konkursie na blogu Paryska88 w którym wygrałam miesięczny zapas wody Wysowianka. Bardzo się cieszę z wygranej bo przecież organizm trzeba nawadniać i to koniecznie :) Humor od rana poprawiony.

Następnie zabieram się za nadrobienie miesiąca maseczek, bo nie miałam czasu w ostatnich dniach na dodawanie postów.

Na tapetę nr 1 biorę maseczkę z kremu Bambino.
Moja skóra po mikrodermabrazji stała się delikatniejsza i bardziej 'obnażona', a więc bardziej podatna na różne warunki atmosferyczne i wrażliwsza na kosmetyki. Wysuszyłam ją ostatnio trochę za bardzo tonikiem na trądzik i aż wołała o dawkę nawilżenia.
Z pomocą przyszedł mi krem Bambino (cóż za banał :)) który nałożyłam grubszą warstwą na twarz na około 30 minut. Po tym czasie resztę która się nie wchłonęła wklepałam i roztarłam.

Efekt? Gładka, nawilżona, miękka, odżywiona skóra :) Na drugi dzień rano przygruntowałam twarz kremem Emolium i byłam na prawdę zadowolona ze stanu mojej twarzy.

Jako maskę nr 2, która nota bene była nakładana po zabiegu mikrodermabrazji, czyli wcześniej niż Bambino będę opisywała Chłodzącą Maskę Algową z Rutyną i wit. C od Bielendy.

Od razu muszę powiedzieć, że te maski oficjalnie są przeznaczone do użytku w salonach kosmetycznych, ale można w niektórych drogeriach i sklepach internetowych nabyć je dla siebie.

Opakowanie: spora plastikowa puszka z odkręcanym wieczkiem (można nabyć też wkłady-zapasy w woreczkach) + miarka,
Pojemność i cena: 500ml - ok. 44zł,
Konsystencja: proszek, a po wymieszaniu z wodą mineralną papka zastygająca w około 15 minut
Przeznaczenie: cera wrażliwa z rozszerzonymi naczynkami, z rumieniem, zagrożona trądzikiem różowatym.
Działanie: - obkurcza i wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych,
- wycisza i łagodzi podrażnienia,
- rozjaśnia przebarwienia skóry,
- oczyszcza skórę z toksyn (detoks), pobudza mikrocyrkulację,
- poprawa wyraźnie jej koloryt,
- głęboko nawilża i reguluje gospodarkę wodną skóry,
- napina i napręża skórę (lifting).
Składniki: Rutyna i troxerutyna, naturalna witamina C, mięta, cytryna, cyprys, awenda, labdanum, alginat  (ekstrakt z alg brunatnych), kompleks chłodzący.

Moje wrażenia:
Pierwszym bodźcem jaki do nas trafia po otworzeniu opakowania to przyjemny zapach proszku. Następnie proszek ten rozrabiamy w proporcji około 2,5 miarki proszku i 3 miarki wody mineralnej, szybko mieszamy do uzyskania jednolitej masy i nakładamy na stonizowaną twarz (można nałożyć pod maskę serum, a wcześniej wykonać peeling dla lepszego efektu). Maska twarz chłodzi bardzo mocno. Ściąga się ją bardzo fajnie bo zastyga na twarzy w twardą żelowo gumową powłokę (uwaga, żeby nie zaciapać włosów).
Efekty? Jestem z nich bardzo zadowolona, skóra po takim zabiegu jest wyciszona, ukojona, rozjaśniona, wygładzona i nawilżona. Miałam okazję zaobserwować na osobach z naczynkami, że pomaga i przy tym problemie. Przy dłuższym stosowaniu skóra ładnie napina się a koloryt wyrównuje. Po mikrodermabrazji uspokoiła i wyciszyła moją twarz. Jest to maska na prawdę godna polecenia i przy regularnym stosowaniu np. co 2 tyg. stan twarzy 'namacalnie i wizualnie' poprawia się.

A w przygotowaniach post o moim skromnym zbiorze kosmetyków kolorowych :)

Zaglądnij:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...