Na początku muszę Was poinformować, że w najbliższym czasie będę miała ograniczony dostęp do komputera i internetu. Będę tu codziennie, ale nie zawsze będę mogła dać o sobie znać. Mam jednak nadzieję, że to wszystko ogarnę i nie zapomnicie o mnie :)
Pisać notki o obrabiać zdjęcia będę też na starym gracie z kiepskim monitorem, więc za wszelkie niedociągnięcia z góry przepraszam :)
Dzisiaj opowiem wam jak odświeżyć tusz do rzęs z fajną szczoteczką, który aktualnie wam się skończył.
W moim przypadku był to Max Factor 2000 Calorie.

O samym tubkowym uzupełniaczu mogę powiedzieć, że jest dosyć trwały, nie kruszy się i nie odbija. Ładnie podkreśla rzęsy i łatwo go potem zmyć. Z powodzeniem może zastąpić drogi tusz do rzęs. Nie uczula i nie podrażnia oczu, a rzęsy są po nim lekkie. Z początku kiedy nalejemy całą tubkę do opakowania może być nieco mokry, ale po kilku użyciach jest ok.
Ja uzupełniam tak jak na zdjęciu. Końcówkę tubki wkładam do opakowania i wyciskam po troszku, co chwilę stukając opakowaniem o blat, aby tusz wpłynął do środka. Można sobie też pomóc popychając go do środka szczoteczką.
Myślę, że to świetna alternatywa dla oszczędnych i mających swoją ulubioną szczoteczkę :)
A tutaj efekt na rzęsach: opakowanie po tuszu 2000 Calorie wypełnione tuszem Celia:
Znacie, używacie? :)
Przypominam o konkursie na FB (banner na lewym pasku).
Pozdrawiam








