Chyba większość kobiet nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez umalowania rzęs tuszem. Ja na pewno jestem w tej grupie, uwielbiam dobrze podkreślone i wyeksponowane rzęsami oczy.. dlatego ucieszyłam się, gdy w rozdaniu wygrałam maskarę Joko Pump Your Lashes Volume&Lenght w kolorze czarnym.
Z góry zaznaczam, że dziś będzie tylko recenzja poglądowa, szczegółową zamieszczę, gdy całkowicie utwierdzę się w zdaniu o niej lub je zmienię, ponieważ jak na razie mam mieszane uczucia.
Po otwarciu mojego egzemplarza okazało się, że jest on strasznie mokry i niestety mimo całkiem fajnej szczoteczki (z jednej strony silikonowe włosie krótkie, z drugiej długie) nie chce kompletnie współpracować z moimi rzęsami.
Pierwszy efekt to było mega sklejenie, czego bardzo nie lubię. Wole tusze bardziej suche, dlatego odstawiłam Joko i otwierałam go od czasu do czasu, by nabrał powietrza. Wczoraj, po 2-3 miesiącach, przypomniałam sobie o nim :D
Co dziwnie tusz nadal jest bardzo mokry, gdzie po takim czasie inne maskary były już nawet bardzo suche. Dla próby pomalowałam nim rzęsy, a rezultat możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej.
Niestety nadal skleja, wcale nie pogrubia, chociaż takie miało być jego zadanie. Zauważam tylko przyzwoite wydłużenie, ale ogólnie całość wygląda subtelnie i mało spektakularnie.
Nie chcę nazwać go bublem, bo widzę w nim potencjał. Podsuszę go jeszcze trochę i wtedy sprawdzę, czy działa lepiej.
Na pewno nie omieszkam Was o tym poinformować :D
A Wy miałyście do czynienia z tą maskarą? Jeśli tak, to co o niej myślicie?
Pozdrowienia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 maja 2014
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
L'ambre (nie) Super 3 Action
Witam.
Mam słabość do mascar, ale w gruncie rzeczy podchodzę do nich jak do jeża. Nie pamiętam kiedy kupiłam tusz w ciemno, bez wcześniejszego 'przetrzepania internetów' w poszukiwaniu recenzji na jego temat. Mam rzęsy problematyczne w malowaniu i mało który sobie z nimi radzi. Są sztywne i długie, ale rzadkie, więc ciężko je unieść i podkręcić. Najczęściej wybieram te produkty, które otworzą oko, podkręcą, uniosą i nadadzą wizualnej objętości, a jak jeszcze pogrubią to jestem w siódmym niebie.
Tusz L'ambre 3 Action wygrałam na profilu znajomej kosmetyczki. Ucieszyłam się, bo lubię poznawać nowości, ale kupowanie w ciemno już mnie tak nie kręci.
Przed użyciem chciałam wiedzieć co mnie czeka i poczytałam opinie. Przyznam, że były mieszane, w sumie pół na pół, jedni chwalili, drudzy odradzali.
Producent głosi:
Mam słabość do mascar, ale w gruncie rzeczy podchodzę do nich jak do jeża. Nie pamiętam kiedy kupiłam tusz w ciemno, bez wcześniejszego 'przetrzepania internetów' w poszukiwaniu recenzji na jego temat. Mam rzęsy problematyczne w malowaniu i mało który sobie z nimi radzi. Są sztywne i długie, ale rzadkie, więc ciężko je unieść i podkręcić. Najczęściej wybieram te produkty, które otworzą oko, podkręcą, uniosą i nadadzą wizualnej objętości, a jak jeszcze pogrubią to jestem w siódmym niebie.
Tusz L'ambre 3 Action wygrałam na profilu znajomej kosmetyczki. Ucieszyłam się, bo lubię poznawać nowości, ale kupowanie w ciemno już mnie tak nie kręci.
Przed użyciem chciałam wiedzieć co mnie czeka i poczytałam opinie. Przyznam, że były mieszane, w sumie pół na pół, jedni chwalili, drudzy odradzali.
Producent głosi:
Doskonały tusz do rzęs - niezwykle elastyczny, zwiększa objętość i wydłuża rzęsy.
Ze względu na unikalny skład nawilża i odżywia, nadając rzęsom siłę i elastyczność. Znakomicie rozdziela rzęsy.
Formuła maskary, gwarantująca, że makijaż wygląda świeżo i schludnie, nawet
w niekorzystne warunki pogodowe.Twoje oczy będą wyraziste a rzęsy pozostaną lekkie, puszyste i zmysłowe. Zawiera składniki, które zapobiegają powstawaniu gródek a naturalne woski, gwarantują maksymalną stabilność nawet podczas zmiennych i ekstremalnych warunków pogodowych. Specjalnie zaprojektowana szczotka idealnie podkreśla rzęsy, jednocześnie kontrolując ilość aplikowanego tuszu.
Ze względu na unikalny skład nawilża i odżywia, nadając rzęsom siłę i elastyczność. Znakomicie rozdziela rzęsy.
Formuła maskary, gwarantująca, że makijaż wygląda świeżo i schludnie, nawet
w niekorzystne warunki pogodowe.Twoje oczy będą wyraziste a rzęsy pozostaną lekkie, puszyste i zmysłowe. Zawiera składniki, które zapobiegają powstawaniu gródek a naturalne woski, gwarantują maksymalną stabilność nawet podczas zmiennych i ekstremalnych warunków pogodowych. Specjalnie zaprojektowana szczotka idealnie podkreśla rzęsy, jednocześnie kontrolując ilość aplikowanego tuszu.
Być może kiedyś sama bym go kupiła, bo za cenę 2zł za 8ml żal by było nie spróbować, ale teraz nie chcę go nawet za darmo. Dlaczego?
Aplikacja przyprawia mnie o wyskoczenie pulsującej żyły na skroni.. Malując rzęsy chcę zrobić to stosunkowo szybko, góra kilkoma pociągnięciami, a nie kilkudziesięcioma. Poniżej na zdjęciach będziecie mogły zobaczyć efekt, który uzyskałam mocno się na machając. Może i nie wygląda to najgorzej, ale w rzeczywistości to masakra.
W sumie powinnam to zaliczyć do spełnionych obietnic producenta, bo faktycznie ilość tuszu szczoteczka nieźle kontroluje :D prawie wcale go na niej nie ma, jedynie 'zwisa' na końcówce.
Sama szczotka jest spora, wywinięta ze spiralnie ułożonym włosiem. Niestety ile razy bym nie próbowała i w jaki sposób bym tego nie robiła nie jestem w stanie pomalować nią rzęs bez zaciapania powieki. Widać to na zdjęciach, celowo nie zmywałam. Nie jest to skutek mojego niedbalstwa, czy nieumiejętności schludnego malowania, to ta szczoteczka sprawia problemy.. Miałam już do czynienia z różnymi, różnej wielkości, kształtu, rodzaju włosia i problem występował tylko przy nielicznych.
Maskara nie skleja rzęs, wydłuża je, minimalnie podkręca. Nie daje rady jednak ich zagęścić, ani pogrubić. Efekt jest bardzo 'biedny'. Lubię mocno podkreślone rzęsy, a tu jest tak subtelnie, delikatnie. Chyba, że ktoś tak lubi. Czerń 'całkiem spoko'. Zmywa się łatwo.
Dla mnie to bubel, a Wy oceńcie same.
poniedziałek, 18 marca 2013
Odświeżamy tusz do rzęs
Cześć.
Na początku muszę Was poinformować, że w najbliższym czasie będę miała ograniczony dostęp do komputera i internetu. Będę tu codziennie, ale nie zawsze będę mogła dać o sobie znać. Mam jednak nadzieję, że to wszystko ogarnę i nie zapomnicie o mnie :)
Pisać notki o obrabiać zdjęcia będę też na starym gracie z kiepskim monitorem, więc za wszelkie niedociągnięcia z góry przepraszam :)
Dzisiaj opowiem wam jak odświeżyć tusz do rzęs z fajną szczoteczką, który aktualnie wam się skończył.
W moim przypadku był to Max Factor 2000 Calorie.
Potrzebny nam do tego będzie tusz do rzęs w tubce Celia. Używam go już jakieś 2 lata i uzupełniam nim różne zużyte opakowania po tuszach i jestem bardzo zadowolona. Szczególnie, że tubka kosztuje około 3.50zł, a efekt jaki uzyskamy zależy wyłącznie od szczoteczki, którą będziemy go nakładać.
O samym tubkowym uzupełniaczu mogę powiedzieć, że jest dosyć trwały, nie kruszy się i nie odbija. Ładnie podkreśla rzęsy i łatwo go potem zmyć. Z powodzeniem może zastąpić drogi tusz do rzęs. Nie uczula i nie podrażnia oczu, a rzęsy są po nim lekkie. Z początku kiedy nalejemy całą tubkę do opakowania może być nieco mokry, ale po kilku użyciach jest ok.
Ja uzupełniam tak jak na zdjęciu. Końcówkę tubki wkładam do opakowania i wyciskam po troszku, co chwilę stukając opakowaniem o blat, aby tusz wpłynął do środka. Można sobie też pomóc popychając go do środka szczoteczką.
Myślę, że to świetna alternatywa dla oszczędnych i mających swoją ulubioną szczoteczkę :)
A tutaj efekt na rzęsach: opakowanie po tuszu 2000 Calorie wypełnione tuszem Celia:
Znacie, używacie? :)
Przypominam o konkursie na FB (banner na lewym pasku).
Pozdrawiam
Na początku muszę Was poinformować, że w najbliższym czasie będę miała ograniczony dostęp do komputera i internetu. Będę tu codziennie, ale nie zawsze będę mogła dać o sobie znać. Mam jednak nadzieję, że to wszystko ogarnę i nie zapomnicie o mnie :)
Pisać notki o obrabiać zdjęcia będę też na starym gracie z kiepskim monitorem, więc za wszelkie niedociągnięcia z góry przepraszam :)
Dzisiaj opowiem wam jak odświeżyć tusz do rzęs z fajną szczoteczką, który aktualnie wam się skończył.
W moim przypadku był to Max Factor 2000 Calorie.

O samym tubkowym uzupełniaczu mogę powiedzieć, że jest dosyć trwały, nie kruszy się i nie odbija. Ładnie podkreśla rzęsy i łatwo go potem zmyć. Z powodzeniem może zastąpić drogi tusz do rzęs. Nie uczula i nie podrażnia oczu, a rzęsy są po nim lekkie. Z początku kiedy nalejemy całą tubkę do opakowania może być nieco mokry, ale po kilku użyciach jest ok.
Ja uzupełniam tak jak na zdjęciu. Końcówkę tubki wkładam do opakowania i wyciskam po troszku, co chwilę stukając opakowaniem o blat, aby tusz wpłynął do środka. Można sobie też pomóc popychając go do środka szczoteczką.
Myślę, że to świetna alternatywa dla oszczędnych i mających swoją ulubioną szczoteczkę :)
A tutaj efekt na rzęsach: opakowanie po tuszu 2000 Calorie wypełnione tuszem Celia:
Znacie, używacie? :)
Przypominam o konkursie na FB (banner na lewym pasku).
Pozdrawiam
wtorek, 12 marca 2013
The Rocket Volume Express
Pozytywnie zaskoczyła mnie jej forma i działanie, ale o tym za chwilę.
Na początku kilka słów od producenta:
Pokochaj nasz najbardziej odlotowy tusz wszech czasów!
DLA KOGO?
Dla kobiet, które pragną nadać swoim rzęsom natychmiastowy efekt wyrazistej objętości bez grudek.
DZIAŁANIE
• Połączenie nowoczesnej szczoteczki Ultra – Sonic, która zapewnia równomierne pokrycie tuszem zapobiegając powstawaniu grudek, z legendarną formułą Fast – Glide, pozwala osiągnąć nawet 8 razy większą objętość rzęs.
• Maskara dostępna w dwóch odlotowych odcieniach: czarnym, o głębokim, intensywnym nasyceniu, oraz brązowym – dla kobiet poszukujących wybuchowej objętości w nieco subtelniejszym wydaniu.
• Już niebawem dostępna będzie również wodoodporna wersja maskary The Rocket – doskonale sprawdzająca się wiosną i latem.
EFEKT
Wybuchowa objętość w ekspresowym tempie, pogrubione rzęsy bez grudek.
Widząc ją na półce w drogerii na pewno miałabym ochotę przekonać się o jej działaniu.
Szczoteczka Ultra - Sonic przypomina swego rodzaju miotełkę, jest duża i najeżona silikonowymi igiełkami. Jestem przyzwyczajona do dużych szczoteczek, ale do tej podchodziłam z rezerwą - bałam się, że będzie kłuć w oczy i kiepsko się nią będzie operowało, ale nic bardziej mylnego!
Włosie jest delikatne i świetnie rozdziela rzęsy. Już po pierwszym przeciągnięciu nią po rzęsach mamy pięknie rozczesany wachlarzyk. Do tego zyskujemy zadowalające pogrubienie i wydłużenie.
Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z natychmiastowym uniesieniem moich sztywnych, opadających rzęs! I to bez długotrwałego machania szczoteczką. Daję za to The Rocket duży plus.
Cenię sobie tą maskarę też za to, że nie powoduje efektu owadzich nóżek i nie tworzy grudek. Po użyciu innych tuszy rzęsy były jakby poszarpane i nierówne - przy 'Rakiecie' są gładkie.
Maskara utrzymuje się na swoim miejscu calutki dzień bez kruszenia się - jest bardzo trwała. Musimy tylko uważać przy malowaniu, aby nie odbił się na powiece, bo kolor jaki daje to wyrazista czerń.
Schnięcie zaliczam do średnio szybkiego.
Przyznam, że nie lubię go zmywać i bez dobrego płynu micelarnego/do demakijażu idzie ciężko, aż strach pomyśleć co będzie przy wersji wodoodpornej, ale zaliczam to na plus, bo w dzień nie muszę się martwić, że coś spłynie. Można też poradzić sobie z tym wycierając nadmiar tuszu ze szczoteczki w chusteczkę.
![]() |
| 1: rzęsy bez tuszu, 2: jedna warstwa, 3: dwie warstwy |
Z początku miałam trudności z malowaniem nim, gdyż nowiutki był dosyć mokry i sklejał rzęsy. Im więcej razy jest użyty tym problem szybciej znika.
Na zdjęciach rzęsy lekko się skleiły, ale moje są toporne w malowaniu i do tego bardzo rzadkie, mało który tusz dobrze sobie z nimi radzi, a The Rocket spisał się na medal.
Znacie go? Jakie wrażenia? :)
Zapraszam ponownie na rozdanie.
Pozdrawiam, Karolina.
poniedziałek, 17 września 2012
Little red dress
Cześć dziewczyny. Co tu dużo mówić mam dziś fatalny dzień i chyba nic już tego nie zmieni, boli mnie głowa, brzuch i nerka, a na dodatek kłótnia z Tż. Malutkie rozrabiają i chwilami nie daje już rady. Na szczęście Zosia urządziła sobie drzemkę i mogę tutaj wam coś 'wyskrobać'.Wczoraj byłam u siostry ciotecznej i w ręce wpadł mi tusz do rzęs od Avon little red dress w ładnym czerwonym opakowaniu.
Z chęcią go 'złapałam' i otworzyłam żeby oglądnąć szczoteczkę.. i co? ku mojemu zdziwieniu na pierwszy rzut oka nie zauważyłam żadnego włosia. Zdziwiłam się troszkę, lepiej się przyjrzałam i zobaczyłam wąską silikonową szczoteczkę z mikroskopijnej długości włoskami. Pierwsze co sobie pomyślałam to: jak tym można się pomalować i rozdzielić rzęsy?Otóż gdy tylko wstałam pobiegłam do łazienki w celach przetestowania nowego tuszu.

Słowa producenta:
Pogrubiający tusz do rzęs Little Red Dress to gwarancja widocznie pogrubionych i gęstych rzęs. Kosmetyk zdecydowanie zwiększa ich objętość i pogrubia je na całej długości i szerokości aż o 5 razy.* Efekt mocno zagęszczonych i wyraźnie grubszych rzęs gwarantuje unikalna formuła produktu, która sprawia, że tusz dokładnie otacza i rozdziela wszystkie rzęsy, również te najkrótsze. Zaletą kosmetyku jest również to, że nie skleja rzęs. Precyzyjną aplikację tuszu umożliwia elastyczna plastikowa szczoteczka o prostym kształcie. Produkt zamknięto w eleganckim, czerwonym opakowaniu.
*Dane w oparciu o testy laboratoryjne z wykorzystaniem sztucznych rzęs.

Moja opinia:
Tusz mieści się w 7ml opakowaniu.
Szczoteczka jak dla mnie miękka, ciekawa :p
Efekty na oku:
-pierwsza warstwa słabo widoczna
+przy drugiej rzęsy wydłużone, lekko podkręcone (jeszcze nie spotkałam tuszu który dobrze podkręciłby moje rzęsy)
+++ rzęsy mega rozdzielone!
+++ rzęsy nie posklejane!
-pogrubienie prawie niezauważalne
+ nie da rady poodbijać sobie tuszu na powiekach przy malowaniu
+ idealny przy malowaniu dolnych rzęs
-czerń 'mało czarna'
Tusz na dzień bardzo dobry. Teatralnego obrazka sobie nim nie zrobimy, ale dla osób lubiących naturalny wygląd i dobrze porozdzielane rzęsy - super.
Już wiem, że jak tusz wykończę będę lała do niego Celi właśnie dla szczoteczki, albo zostawię sobie samą szczoteczkę dla rozdzielania nią rzęs pomalowanych innym tuszem :)
![]() |
| Bez tuszu |
![]() |
| Jedna warstwa (i widać mój ubytek w rzęsach:( ) |
![]() |
| Dwie warstwy |
niedziela, 9 września 2012
Mój sposób na Dermacol
Cześć.
Znacie Filmstudio Barrandov, Dermacol, Make Up Cover (Ekstremalnie kryjący podkład do twarzy)>
Dzisiaj chciałam wam co nieco o nim przybliżyć i powiedzieć 'z czym ja go jem' ;)
Od razu powiem, że mam wersję koloru 215 i 'starą' tubkę 216.
Od producenta:
Nowy Dermacol to:
- zwiększona pojemność do 30g,
- zmiana barw nasycenia odcieni, ułatwiająca dopasowanie koloru do własnej karnacji,
- wprowadzenie filtra SPF 30, którego zadaniem jest chronić skórę przed szkodliwymi czynnikami promieni UV,
- jest jeszcze trwalszy, wodoodporny, a jego konsystencja jest lżejsza, dzięki czemu pory skóry nie są zatkane i skóra może swobodnie oddychać.
Wystarczy bardzo niewielka ilość podkładu aby zakryć wszystkie niedoskonałości Twojej cery. Zawiera składniki, dzięki którym chroni przed działaniem wilgoci i wody morskiej - jest bardzo trwały i wydajny. Jest odpowiedni pod makijaż zarówno dzienny, jak i wieczorowy.
Doskonale sprawdza się przy:
- cerze naczynkowej, gdy policzki są różowe od popękanych naczynek,
- przebarwieniach skóry,
- cerze trądzikowej,
- cerze ze skłonnościami do alergii,
- cerze z piegami.
Dermacol został opracowany na bazie niezwykłej formuły umożliwiającej połączenie korektora z fluidem. Umożliwia to kamuflaż wielu zmian skórnych.
Podkład utrzymuje się na twarzy przez cały dzień bez konieczności dokonywania poprawek.
Zalecany dla każdego rodzaju skóry, także bardzo wrażliwej. Produkt jest hypoalergiczny, a więc nie podrażnia nawet bardzo delikatnej i wrażliwej skóry.
Skład: /kolor 210/: Cl 77891, Parrafinum Liquidum, Paraffin, Cera Microcristallina, Petrolatum, Alumina, Glyceryl Stearate, Silica Silytate, Parfum, +/- Cl 77492, Cl77421, Cl77499 (17.02.2010).
Moja opinia:
Minusy:
-opakowanie (aluminiowa tuba, która pęka a lakier z niej odpryskuje co jest bardzo nieestetyczne, a to że tubka pęka sprawia, że cover brudzi wszystko),
-nieumiejętnie nałożony tworzy maskę,
-w niektórych miastach dostępność,
-ciężko go zmyć co jest jednocześnie plusem,
-nie matuje, trzeba pudrować
Plusy:
-na prawdę ekstremalne krycie,
-utrzymuje się na twarzy od rana do wieczora, a nawet dłużej :)
-niska cena 16-22zł,
-wydajny!!!!!
-bezzapachowy
-filtr
-można nim wyczarować zarówno make up dzienny jak i wieczorowy,
-nie zapycha
-nie uczula
-można go używać jako korektor
Dermacol to mój ulubieniec. Na co dzień używam go jako korektor pod oczy. Idealnie zakrywa sińce! Wiadomo worków nie wypełni, ale nie widać podkrążonych oczu.
Tu macie porównanie, przed i po. Mam nadzieję, że widać. Nałożona minimalna ilość
Kiedyś używałam go namiętnie na całą twarz, bo chciałam zakrywać moje piegi, później jak już się do nich przyzwyczaiłam zaczęłam używać go tylko na jakieś większe wyjścia, gdzie chciałam wyglądać idealnie.
Podkład nie nadaję się raczej do nakładania go samodzielnie, chyba że do jakiś zdjęć, ponieważ jest gęsty i widać go wtedy na twarzy. Ja mieszam go z Super Stay 24h od Maybelline i jestem zadowolona. Ważne jest żeby podkład był jaśniejszy od coveru bo wtedy po wymieszaniu wygląda to naturalniej. Wszystko nakładam paluchami więc najpierw robię 'kropki' SuperStayem na twarzy a potem dosłownie dotykam dermacolu (gdy chcę uzyskać kryjący, ale naturalny efekt) i rozcieram na twarzy. Następnie pudruję i cieszę się piękną skórą :P
Kiedyś zdarzyła mi się wpadka i wysypało mi całą twarz, myślę sobie to pewnie przed dermacol, przecież taki ciężki jest i odstawiłam go na jakiś czas. Jak sobie o nim przypomniałam zaryzykowałam i... nic. Używam go nadal i zwiększonej liczby 'kolegów' nie zauważyłam, więc wtedy pewnie zapchało mnie co innego.
Polecam go wszystkim, którzy potrzebują zakryć piegi, przebarwienia, blizny itp. To na prawdę dobry studyjny kosmetyk za niską cenę tylko trzeba nauczyć się go używać.
Mimo starań na każdym zdjęciu wyglądam jakbym się świeciła :P Słabe zakrycie piegów celowe. Na żywo efekt dużo lepszy musicie mi wierzyć na słowo :)
A tutaj krok po kroku:
Znacie Filmstudio Barrandov, Dermacol, Make Up Cover (Ekstremalnie kryjący podkład do twarzy)>
Dzisiaj chciałam wam co nieco o nim przybliżyć i powiedzieć 'z czym ja go jem' ;)
Od razu powiem, że mam wersję koloru 215 i 'starą' tubkę 216.
![]() |
| Góra - nowa wersja, dół stara. |
Od producenta:
Nowy Dermacol to:
- zwiększona pojemność do 30g,
- zmiana barw nasycenia odcieni, ułatwiająca dopasowanie koloru do własnej karnacji,
- wprowadzenie filtra SPF 30, którego zadaniem jest chronić skórę przed szkodliwymi czynnikami promieni UV,
- jest jeszcze trwalszy, wodoodporny, a jego konsystencja jest lżejsza, dzięki czemu pory skóry nie są zatkane i skóra może swobodnie oddychać.
Wystarczy bardzo niewielka ilość podkładu aby zakryć wszystkie niedoskonałości Twojej cery. Zawiera składniki, dzięki którym chroni przed działaniem wilgoci i wody morskiej - jest bardzo trwały i wydajny. Jest odpowiedni pod makijaż zarówno dzienny, jak i wieczorowy.
Doskonale sprawdza się przy:
- cerze naczynkowej, gdy policzki są różowe od popękanych naczynek,
- przebarwieniach skóry,
- cerze trądzikowej,
- cerze ze skłonnościami do alergii,
- cerze z piegami.
Dermacol został opracowany na bazie niezwykłej formuły umożliwiającej połączenie korektora z fluidem. Umożliwia to kamuflaż wielu zmian skórnych.
Podkład utrzymuje się na twarzy przez cały dzień bez konieczności dokonywania poprawek.
Zalecany dla każdego rodzaju skóry, także bardzo wrażliwej. Produkt jest hypoalergiczny, a więc nie podrażnia nawet bardzo delikatnej i wrażliwej skóry.
Skład: /kolor 210/: Cl 77891, Parrafinum Liquidum, Paraffin, Cera Microcristallina, Petrolatum, Alumina, Glyceryl Stearate, Silica Silytate, Parfum, +/- Cl 77492, Cl77421, Cl77499 (17.02.2010).
Moja opinia:
Minusy:
-opakowanie (aluminiowa tuba, która pęka a lakier z niej odpryskuje co jest bardzo nieestetyczne, a to że tubka pęka sprawia, że cover brudzi wszystko),
-nieumiejętnie nałożony tworzy maskę,
-w niektórych miastach dostępność,
-ciężko go zmyć co jest jednocześnie plusem,
-nie matuje, trzeba pudrować
Plusy:
-na prawdę ekstremalne krycie,
-utrzymuje się na twarzy od rana do wieczora, a nawet dłużej :)
-niska cena 16-22zł,
-wydajny!!!!!
-bezzapachowy
-filtr
-można nim wyczarować zarówno make up dzienny jak i wieczorowy,
-nie zapycha
-nie uczula
-można go używać jako korektor
Dermacol to mój ulubieniec. Na co dzień używam go jako korektor pod oczy. Idealnie zakrywa sińce! Wiadomo worków nie wypełni, ale nie widać podkrążonych oczu.
Tu macie porównanie, przed i po. Mam nadzieję, że widać. Nałożona minimalna ilość
Kiedyś używałam go namiętnie na całą twarz, bo chciałam zakrywać moje piegi, później jak już się do nich przyzwyczaiłam zaczęłam używać go tylko na jakieś większe wyjścia, gdzie chciałam wyglądać idealnie.
Podkład nie nadaję się raczej do nakładania go samodzielnie, chyba że do jakiś zdjęć, ponieważ jest gęsty i widać go wtedy na twarzy. Ja mieszam go z Super Stay 24h od Maybelline i jestem zadowolona. Ważne jest żeby podkład był jaśniejszy od coveru bo wtedy po wymieszaniu wygląda to naturalniej. Wszystko nakładam paluchami więc najpierw robię 'kropki' SuperStayem na twarzy a potem dosłownie dotykam dermacolu (gdy chcę uzyskać kryjący, ale naturalny efekt) i rozcieram na twarzy. Następnie pudruję i cieszę się piękną skórą :PKiedyś zdarzyła mi się wpadka i wysypało mi całą twarz, myślę sobie to pewnie przed dermacol, przecież taki ciężki jest i odstawiłam go na jakiś czas. Jak sobie o nim przypomniałam zaryzykowałam i... nic. Używam go nadal i zwiększonej liczby 'kolegów' nie zauważyłam, więc wtedy pewnie zapchało mnie co innego.
Polecam go wszystkim, którzy potrzebują zakryć piegi, przebarwienia, blizny itp. To na prawdę dobry studyjny kosmetyk za niską cenę tylko trzeba nauczyć się go używać.
Mimo starań na każdym zdjęciu wyglądam jakbym się świeciła :P Słabe zakrycie piegów celowe. Na żywo efekt dużo lepszy musicie mi wierzyć na słowo :)
![]() |
| Nierozsmarowana warstwa |
![]() |
| Puder i róż |
![]() |
| Rozsmarowany dermacol z fluidem |
![]() |
| Cienie Bell, kreska Avon |
![]() |
| Tusz 2000calorie |
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
zbawienne kalorie czyli tusz 2000calorie :)
Skrobię dla was mały pokaz dramatycznego looku ;p Tusz Max Factor 2000 Calorie to jedyne kalorie które z przyjemnością toleruję :DOpis:
2000 Calorie Mascara to super pogrubiający tusz, dzięki któremu rzęsy stają się widocznie grubsze o około 300%.
2000 Calorie zawiera film wzmacniający, którego składniki (specjalnie dobrane polimery) odżywiają i wzmacniają rzęsy, zapobiegają kruszeniu się tuszu, jednocześnie czyniąc rzęsy elastycznymi.
Jednym z podstawowych składników maskary są naturalne woski, odporne na działanie wysokich temperatur, nie powodujące "topienia" i ścierania się tuszu z rzęs nawet w najgorętsze dni.
Doskonale zaprojektowana szczoteczka pozwala na zaaplikowanie zawsze odpowiedniej ilości tuszu i osiągnięcia pożądanego efektu.
2000 Calorie jest bezzapachowa, hipoalergiczna, dopuszczona do stosowania przez osoby noszące szkła kontaktowe.
Dostępny jest w trzech kolorach.
Zachęcona opiniami na KWC zapragnęłam wypróbować to cacko. Nie miałam akurat na stanie żadnego tuszu który w szybkim tempie, bez niespodzianek dawałby mi spektakularny efekt i pobiegłam do drogerii.
Na wstępie muszę powiedzieć, że jestem fanką teatralnych rzęs więc byle co mnie nie zadowoli, więc żaden dzienniak nie wchodzi w grę a do tego mam problematyczne w malowaniu rzęsy, więc od tuszu wymagam sporo. Podejrzewam, że zainwestowanie w dobrą zalotkę np. Mac rozwiązałoby mi problem z doborem tuszy, ale do rzeczy.
Ostatnio takie efekty dawał mi jedynie SuperShock od Avonu, w którym byłam zakochana. Gdy przestałam być konsultantką a budżet bardzo mnie ograniczał napełniałam pojemniczek Celią, trochę podsuszałam i znów było pięknie. Do czasu, gdy włoski w szczoteczce mi się nie połamały :( i zostałam skazana na zakup nowego tuszu.
Gdy już przybiegłam z Max Factorem na drugi dzień z rana doznałam szoku. Masakrycznie oblepił mi rzęsy, rozmazywał się i nie dawał żadnego z oczekiwanych efektów. Z łezkami w oczach pomyślałam sobie: podeschnie i będzie ok, tylko jak się nie uda to kto mi odda moje 3 dychy xD
No i tak sobie leżał, czasem go próbowałam, aż nadszedł moment gdy moje rzęsy wyglądały tak jak chciałam :)
Więc:
-wydłuża i to bardzo
-nawet pogrubia
-podkręca
-ładny czarny kolor
-rozdziela, chociaż wiadomo jak się nim naciapie to i posklejać potrafi
-owadzich łapek nie mam jako takich, (chociaż supershock potrafił to nieźle:D)
-nie obsypuje się
-wytrzymuje cały dzień
Dla mnie jeden z lepszych tuszy do zadań specjalnych :)
![]() |
| bez tuszu |
![]() |
| jedna warstwa |
![]() |
| dwie warstwy |
![]() |
| tu też ;p |
sobota, 21 lipca 2012
Haul
Wreszcie upragnione zakupy :)) Udało mi się sprzedać moją torebkę od Batyckiego, która mi się średnio podobała (nie jestem osobą, która lubi markowe rzeczy bo są 'oryginalne i drogie', dla mnie kosmetyk, ciuch, dodatek musi mieć 'to coś'), więc wybrałam się na małe zakupy. Oj, dawno nic nie kupowałam, więc jestem i tak zadowolona.
Moimi zdobyczami są:
- zachwalana odżywka Eveline 8in1, bo moje paznokcie są w opłakanym stanie (swoją drogą na pewno powstanie post przed odżywka i po odżywce, zobaczymy co z tego wyjdzie),
- dwa lubiane przeze mnie tusze do rzęs w tubce Celia, czyli zapasowe wkłady (dopełniam nimi puste pojemniczki po tuszach z ulubiona szczoteczką, oczywiście myjąc je wcześniej, co przedłuża trwałość Celi i jestem zadowolona z efektów jakie daje ten niepozorny tusz za 3,50zł)
- biała kredka do linii wodnej oczu Pierre Rene, pomalowałam się nią dopiero raz, ale moje odczucia takie, że jest fajnie miękka i daje ładny efekt, a co dalej zobaczymy.
- szampon koloryzujący Marion kolor Tycjan (nie wiem czy wiecie, ale nigdy w życiu nie farbowałam włosów, nawet malutkiego pasemka nigdy nie miałam, swój kolor mam czarny taki, że wiele osób spiera się ze mną, że musiałam malować i koniec, ale jak to u kobiet bywa znudziło mi się bycie 'taką samą' i zdecydowałam się, ale normalnej farby nie mam ochoty używać przynajmniej jeszcze jakiś czas, chyba że osiwieję. Oczywiście, wiedziałam, że kolor mi nie załapie, bo włosy za ciemne, ale chciałam żeby tylko się tak błyszczały na czerwonawo, ale i tak dupa z tego wyszła bo jakoś tak leciuteńko zjaśniały i pod brąz podchodzą, ale w sumie różnicy nie ma (mama nawet nie zauważyła). Co mi się podoba to to, że moje wiecznie 'tłuste' nawet po myciu włosy są takie jakieś sypkie. Plus za to :)
- i zapomniałabym, że kupiłam też buty i wkładeczki do nich i bluzkę :P kocham buty ;p btw mam też na sprzedaż rozmiar 36 jakby był ktoś chętny.. Pozdrawiam
Moimi zdobyczami są:
- zachwalana odżywka Eveline 8in1, bo moje paznokcie są w opłakanym stanie (swoją drogą na pewno powstanie post przed odżywka i po odżywce, zobaczymy co z tego wyjdzie),
- dwa lubiane przeze mnie tusze do rzęs w tubce Celia, czyli zapasowe wkłady (dopełniam nimi puste pojemniczki po tuszach z ulubiona szczoteczką, oczywiście myjąc je wcześniej, co przedłuża trwałość Celi i jestem zadowolona z efektów jakie daje ten niepozorny tusz za 3,50zł)
- biała kredka do linii wodnej oczu Pierre Rene, pomalowałam się nią dopiero raz, ale moje odczucia takie, że jest fajnie miękka i daje ładny efekt, a co dalej zobaczymy.
- szampon koloryzujący Marion kolor Tycjan (nie wiem czy wiecie, ale nigdy w życiu nie farbowałam włosów, nawet malutkiego pasemka nigdy nie miałam, swój kolor mam czarny taki, że wiele osób spiera się ze mną, że musiałam malować i koniec, ale jak to u kobiet bywa znudziło mi się bycie 'taką samą' i zdecydowałam się, ale normalnej farby nie mam ochoty używać przynajmniej jeszcze jakiś czas, chyba że osiwieję. Oczywiście, wiedziałam, że kolor mi nie załapie, bo włosy za ciemne, ale chciałam żeby tylko się tak błyszczały na czerwonawo, ale i tak dupa z tego wyszła bo jakoś tak leciuteńko zjaśniały i pod brąz podchodzą, ale w sumie różnicy nie ma (mama nawet nie zauważyła). Co mi się podoba to to, że moje wiecznie 'tłuste' nawet po myciu włosy są takie jakieś sypkie. Plus za to :)
- i zapomniałabym, że kupiłam też buty i wkładeczki do nich i bluzkę :P kocham buty ;p btw mam też na sprzedaż rozmiar 36 jakby był ktoś chętny.. Pozdrawiam
czwartek, 12 lipca 2012
Maybelline, Volum' Express Turbo Boost
Dzisiaj przedstawiam wam mojego kolegę z którym jakoś średnio się zaprzyjaźniłam. Mowa tu o tuszu z Maybelline Volum Express Turbo Boost. Tusz jakościowo nie jest zły, nie skleja rzęs, nie rozmazuje się i wytrzymuje na oku względnie cały dzień. Ale przechodząc do konkretów nie pasuje mi ponieważ:
-muszę się sporo namachać, żeby coś na oku było widać
-lekkie-za słabe pogrubienie,
-prawie wcale nie wydłuża,
-nie może 'unieść' moich rzęs.
Ta maskara jest na pewno dobrą alternatywą na makijaż dzienny, lekki, naturalny. Więc jeżeli chce mi się czasem wyglądać na niepomalowaną to dobrze sobie radzi ;p no chyba, że nałożę kilka warstw to efekt jest całkiem całkiem.
Nie traktuję go w formie bubel, ponieważ mam zawsze problem z tuszami. Moje rzęsy są długie, ciężkie, opadające w kącikach i baaaardzo ciężko jest jest unieść żeby 'otworzyć' oko. Tym samym lubuję się w efekcie teatralnie wydłużonych i pogrubionych rzęs więc Turbo zostaje jako codzienniak jedynie. Chociaż myślę, że dla osób z mniejszymi rzęsowymi problemami będzie ok :)) Pozdrawiam
Jaki tusz możecie polecić na moje problemy?
-muszę się sporo namachać, żeby coś na oku było widać
-lekkie-za słabe pogrubienie,
-prawie wcale nie wydłuża,
-nie może 'unieść' moich rzęs.
Ta maskara jest na pewno dobrą alternatywą na makijaż dzienny, lekki, naturalny. Więc jeżeli chce mi się czasem wyglądać na niepomalowaną to dobrze sobie radzi ;p no chyba, że nałożę kilka warstw to efekt jest całkiem całkiem.
Nie traktuję go w formie bubel, ponieważ mam zawsze problem z tuszami. Moje rzęsy są długie, ciężkie, opadające w kącikach i baaaardzo ciężko jest jest unieść żeby 'otworzyć' oko. Tym samym lubuję się w efekcie teatralnie wydłużonych i pogrubionych rzęs więc Turbo zostaje jako codzienniak jedynie. Chociaż myślę, że dla osób z mniejszymi rzęsowymi problemami będzie ok :)) Pozdrawiam
Jaki tusz możecie polecić na moje problemy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























