Wiecie, że marzę o dobrym aparacie? Nie musi być to cudo na kiju, byle tylko robił dobre zdjęcia.. ostre i wyraźne.. niestety na razie nie mogę sobie pozwolić na kupno nowego, więc muszę zadowolić się starym i męczyć się dalej. Jestem zła, bo fotki nie wychodzą tak jakbym tego chciała, ostrość znika, kolory też uciekają.. ehh.
Dzisiaj pokażę Wam kilka prób uchwycenia wczorajszego makijażu jaki zmalowałam, a raczej próbowałam zmalować paletkami Meis, Avon i cieniem Essence (na rzęsach The Rocket). Niestety cierpię na deficyt cieni i nie mam czym poszaleć :(
Wiecie, że dopiero na zdjęciach widzę swoje niedociągnięcia?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 maja 2013
sobota, 11 maja 2013
Tajski Kwiat Lotosu
Cześć ;)
Ciężko mi się zmusić do smarowania ciała czymkolwiek to fakt.. dobry, pachnący, skutecznie pielęgnujący kosmetyk na pewno pomaga się do tej czynności zachęcić. Ale czy mus do ciała "Tajski kwiat lotosu" od Avon mi w tym pomógł? Przeczytajcie.
Pielęgnacyjne skarby z Dalekiego Wschodu. Wyciąg z kwiatu lotosu cudownie pielęgnuje i chroni skórę, sprawia, że jest ona gładka i miękka w dotyku, a także neutralizuje wolne rodniki. Natomiast egzotyczne mleczko kokosowe ma doskonałe właściwości odżywcze, nawilżające i regenerujące.
Specyfik od Avon ma konsystencję podobną do kremu lub mocno ubitej śmietany. Mieści się w standardowym, okrągłym, odkręcanym opakowaniu 200 ml.
Zaraz po odkręceniu po nosie 'bije' nas bardzo intensywny kwiatowy zapach, który pozostaje na skórze długo po wsmarowaniu. Nie mogę zaprzeczyć, jest on przyjemny, ale po dłuższym czasie stosowania zaczął mnie męczyć.
Dzięki miękkiej konsystencji i dość śliskiej formule, gładko sunie po skórze bezproblemowo się rozsmarowując.
Niestety wchłania się dosyć długo, co nieco mnie drażni, ale najbardziej denerwuje mnie to, że jeżeli nie zdąży wyschnąć na skórze zostawia na ubraniach białe ślady :(
Co do właściwości pielęgnujących - pozostawiają one do życzenia. Owszem skóra po musie jest wygładzona, miękka i gładka, ale nawilżenie jest znikome. Więc po co wsmarowywać w siebie kosmetyk, który jedyne co pozostawia na skórze to tłusty film?
Dla mnie wygładzenie to za mało. Może dla dziewczyn, których skóra nie potrzebuje mocnego nawilżenia będzie dobry, ale ja do niego nie wrócę. Za tą cenę (około 30 zł) można znaleźć coś lepszego.
Mogę polecić go wyłącznie za właściwości perfumujące, bo tu spisuje się bardzo dobrze.
Miałyście z nim do czynienia? Możecie polecić mi coś lepszego?
Pozdrawiam :) i przypominam o trwającym rozdaniu.
Ciężko mi się zmusić do smarowania ciała czymkolwiek to fakt.. dobry, pachnący, skutecznie pielęgnujący kosmetyk na pewno pomaga się do tej czynności zachęcić. Ale czy mus do ciała "Tajski kwiat lotosu" od Avon mi w tym pomógł? Przeczytajcie.
Pielęgnacyjne skarby z Dalekiego Wschodu. Wyciąg z kwiatu lotosu cudownie pielęgnuje i chroni skórę, sprawia, że jest ona gładka i miękka w dotyku, a także neutralizuje wolne rodniki. Natomiast egzotyczne mleczko kokosowe ma doskonałe właściwości odżywcze, nawilżające i regenerujące.
Specyfik od Avon ma konsystencję podobną do kremu lub mocno ubitej śmietany. Mieści się w standardowym, okrągłym, odkręcanym opakowaniu 200 ml.
Dzięki miękkiej konsystencji i dość śliskiej formule, gładko sunie po skórze bezproblemowo się rozsmarowując.
Niestety wchłania się dosyć długo, co nieco mnie drażni, ale najbardziej denerwuje mnie to, że jeżeli nie zdąży wyschnąć na skórze zostawia na ubraniach białe ślady :(
Co do właściwości pielęgnujących - pozostawiają one do życzenia. Owszem skóra po musie jest wygładzona, miękka i gładka, ale nawilżenie jest znikome. Więc po co wsmarowywać w siebie kosmetyk, który jedyne co pozostawia na skórze to tłusty film?
Dla mnie wygładzenie to za mało. Może dla dziewczyn, których skóra nie potrzebuje mocnego nawilżenia będzie dobry, ale ja do niego nie wrócę. Za tą cenę (około 30 zł) można znaleźć coś lepszego.
Mogę polecić go wyłącznie za właściwości perfumujące, bo tu spisuje się bardzo dobrze.
Miałyście z nim do czynienia? Możecie polecić mi coś lepszego?
Pozdrawiam :) i przypominam o trwającym rozdaniu.
środa, 13 marca 2013
Sprzedaż czy rozdanie?
Cześć.
Mam dla Was propozycję, a raczej pytanie.
Zalega mi w kuferku zegarek. Bardzo ładny, założony może ze 3 razy. Nie lubię chodzić w zegarkach, dlatego chciałabym się go jakoś 'pożytecznie' pozbyć.
I tu pytanie: czy znalazłaby się chętna osoba na jego kupno? Cena do uzgodnienia :)
Ewentualnie mogłabym zrobić rozdanie z nim w roli głównej. Chciałabym wiedzieć, czy znaleźli by się jacyś chętni, dlatego piszcie w komentarzach, co o tym myślicie.
Oto on:
I przypominacz:
Pozdrawiam i czekam na wiadomości :)
Mam dla Was propozycję, a raczej pytanie.
Zalega mi w kuferku zegarek. Bardzo ładny, założony może ze 3 razy. Nie lubię chodzić w zegarkach, dlatego chciałabym się go jakoś 'pożytecznie' pozbyć.
I tu pytanie: czy znalazłaby się chętna osoba na jego kupno? Cena do uzgodnienia :)
Ewentualnie mogłabym zrobić rozdanie z nim w roli głównej. Chciałabym wiedzieć, czy znaleźli by się jacyś chętni, dlatego piszcie w komentarzach, co o tym myślicie.
Oto on:
I przypominacz:
Pozdrawiam i czekam na wiadomości :)
wtorek, 27 listopada 2012
Avonowe pomadki - kolory
Cześć. Dzisiaj pokażę wam kolory kilku innych pomadek od Avonu Ultra Colour Rich, oraz jednej Avonowej z serii "Uwodzicielskie nawilżenie".
Już kiedyś pisałam o jednej takiej pomadce, którą bardzo lubię [recenzja] i ostatnio o pełnowymiarowej [recenzja] - do tej dodałam zdjęcie na ustach, ponieważ widziałam, że chciałyście zobaczyć jak się prezentuje.
Nie będę opowiadać o ich wadach i zaletach, gdyż możecie poczytać o tym w poprzednich recenzjach, dodam tylko, że Garnet Shimmer (uwodzicielskie nawilżenie) faktycznie nawilża.
Od razu mówię nie zrażajcie się krzywo pomalowanymi ustami ;) zdjęcia robiłam masowo, jedną szminkę zmywałam i nakładałam drugą, więc nie bawiłam się w perfekcyjny makijaż ust, tylko chciałam dokładnie pokazać kolory :)
1. GARNET SCHIMMER
2. DIVINE WINE
3. CHARGED CHERRY
4. REALLY ROSE
5. FUCHSIA FUN
Pozdrawiam :)
Już kiedyś pisałam o jednej takiej pomadce, którą bardzo lubię [recenzja] i ostatnio o pełnowymiarowej [recenzja] - do tej dodałam zdjęcie na ustach, ponieważ widziałam, że chciałyście zobaczyć jak się prezentuje.
Nie będę opowiadać o ich wadach i zaletach, gdyż możecie poczytać o tym w poprzednich recenzjach, dodam tylko, że Garnet Shimmer (uwodzicielskie nawilżenie) faktycznie nawilża.
Od razu mówię nie zrażajcie się krzywo pomalowanymi ustami ;) zdjęcia robiłam masowo, jedną szminkę zmywałam i nakładałam drugą, więc nie bawiłam się w perfekcyjny makijaż ust, tylko chciałam dokładnie pokazać kolory :)
2. DIVINE WINE
3. CHARGED CHERRY
4. REALLY ROSE
5. FUCHSIA FUN

1. Garnet Schimmer:
2. Divine Wine
3. Charged Cherry:
4. Really Rose:
5. Fuchsia Fun:
Pozdrawiam :)
czwartek, 22 listopada 2012
Avon, Ultra Colour Rich
Witajcie :)Z powodów osobistych i niezależnych ode mnie nie było mnie kilka dni. Mam nadzieję, że zaległości nadrobię. Dzisiaj przychodzę do was z recenzją szminki Avon. Nigdy szminek nie lubiłam, ale zaczynam się powoli do nich przekonywać, mam sporo próbek, ale dzisiaj opiszę pełnowymiarowy produkt.
Avon, Ultra Colour Rich Mega Impact Lipstick (Pomadka `Potęga koloru`)
Nowa szminka została opracowana na bazie rewolucyjnej technologii potęgowania koloru - CHROMAPIXEL. Technologia ta wykorzystuje wzmacniacze koloru i dodaje każdemu odcieniowi wibrującej głębi, sprawiając, ze usta wydaja się wielowymiarowe, nabierają intensywnego, pełnego
Innowacyjna formula gwarantuje idealne stopienie się opalizujących drobinek ze wzmacniaczami koloru ton w ton, czego efektem jest wzmocniona barwa i wielostopniowy połysk, a paleta odcieni obejmuje luksusowe czerwienie, delikatne róże, olśniewające brązy i pełne namiętności śliwki.
Nasycone kolorem odcienie nadają ustom glebie koloru i rozświetloną sile wyrazu. Piękny, diamentowy kształt szminki sprawia, ze luksusowa kremowa formula łatwo się rozprowadza, zapewniając ustom komfort długotrwałego nawilżenia oraz ochronę przeciwsłoneczną SPF15. Dzięki nowej formule szminka uwydatnia usta, zmiękcza je i wygładza, a ponadto nie rozmazuje się.
![]() |
| Można zauważyć przeważającą ilość złotych drobinek |
Miałam przyjemność wypróbować kilka odcieni i mogę powiedzieć, że są ładne i można uzyskać nimi ciekawy efekt. Dlaczego? Jedna, cienka warstwa daje naturalny, lekki efekt. Grubsza warstwa jest bardzo intensywna i nadaje się do makijażu wieczorowego. Jak kto lubi :)
Pomadka ma kremową konsystencję, gładko sunie po ustach, nie wchodzi w załamania. Drobinki ładnie się błyszczą, ale zwolenniczkom matu do gustu nie przypadną.
Szminka nie przesusza ust i nie podrażnia. Ja czuję nawet leciutkie nawilżenie.
Na ustach trzyma się przyzwoicie, ale jedzenia nie przetrwa.
Jak dla mnie jest to bardzo dobra pomadka.
piątek, 16 listopada 2012
Avon - Odświeżający puder w kremie do stóp
Hej, dzisiaj coś o pudrze w kremie do stóp, chociaż ten produkt bardziej przydaje się latem, to w zimie i tak może być pomocny. Wiadomo nosimy grube, ciepłe buty, skarpety, więc odświeżenie dla stóp się przydaje ;)Chciałam Wam jeszcze podziękować za to, że wczoraj padł rekord w wyświetleniach mojego bloga :)
Avon, Foot Works, Creamy Powder Lotion (Odświeżający puder w kremie do stóp)
Wyjątkowa formuła zmienia się na skórze w miękki, jedwabisty puder, który odświeża stopy i zapewnia im komfort na cały dzień.
Krem, który na stopach zmienia się w puder, odświeża stopy, przez co pozostają suche cały dzień.

Skład: Zea Mays Starch, Isopropyl Palmitate, cyclopentasiloxane, Alkyl Benzoate, Cocs Nucifera Oil, Petrolatum, Alc. Denat, Ozokerite, Hydrogenated Castor Oil, Myristyl Myristate, Titanum Dioxide, Cera Alba, Pafrum, Glycine Soja Oil, Aloe Barbadensis Extract, Eugenol, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene.

Moja opinia:
Bardzo fajny produkt. Wyciskając tubkę naszym oczom ukazuje się biały krem. W kontakcie ze skórą zamienia się w mus (kojarzy mi się z konsystencją musu-podkładu do twarzy) a po rozsmarowaniu staję się pudrem ;) Jest to o tyle fajne, że smarując swoje stopy nie musimy się martwić jak w przypadku np. zwykłego talku, że coś się rozsypie, ubrudzi wszystko wokół, a w rezultacie spadnie i tak ze stopy.
Po użyciu tego specyfiku nasze stopy są gładkie, suche i odświeżone. Warto zadbać, aby nasza skóra była wcześniej która pozostaje przyjemna w dotyku.
Poza tym krem ładnie pachnie i utrzymuje się na stopach dość długo.
Nie pielęgnuje (nie nawilża itp.), ale nie o to w nim chodzi. Swoją funkcję spełnia dobrze.
Zmieniłabym w nim tylko opakowanie, o ile miękka tuba jest ok, to jednak wolę zamknięcia zatrzaskowe/zawiasowe, a nie odkręcane. Cena przyzwoita o ile trafi się na promocje.
Pozdrawiam
wtorek, 30 października 2012
Maski Clarena i Planet Spa
![]() |
| Foto z internetu |
Październik jeszcze trwa więc przed wami maseczki :)
CLARENA Balance Mask maska normalizująca i wyciszająca
Niestety nie posiadam własnych jej zdjęć, więc musi pomagać mi wujek google ;)
Opis: Maska o konsystencji pasty do zabiegów dla cery tłustej, łojotokowej i trądzikowej.
Reguluje nadmierną pracę gruczołów łojowych, matuje, ściąga pory skórne, dezynfekuje i działa bakteriobójczo.
Polecana również na zakończenie manualnego zabiegu oczyszczania skóry, normalizuje, działa przeciwzapalne oraz całkowicie wycisza podrażnioną skórę.
SUBSTANCJE AKTYWNE: ekstrakty z mięty pieprzowej, aloesu, rumianku, bisabolol, alantoina, witamina C, prowitamina B5, glinka porcelanowa.
Pojemność i cena: 200ml - około 60zł.
Moja opinia:
Rewelacja ;) maska ma faktycznie konsystencję pasty, bardzo gęstej w dodatku. Nie ma mowy żeby coś spłynęło, zjechało z twarzy. Troszkę ciężej się ją zmywa, ale nie jest to jakimś wielkim problemem.
Jest bardzo wydajna, wystarczy nakładać cieniutką warstwę.
Co do obietnic producenta, tutaj też duży plus. Skóra po tej maseczce jest wygładzona, miękka, zmatowiona, odprężona. Pięknie pachnie miętą i relaksuje naszą skórę. Dla osób z cerą tłustą lub mieszaną przyda się (i pomoże) przy walce z trądzikiem i nadmiernym przetłuszczaniem się skóry. Co tu dużo mówic - polecam.
_____________________________________________________________________________
Avon, Planet Spa, Mediterranean Olive Oil, Hydrating Face Mask (Śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy z oliwką)
Opis: Maseczka przywraca skórze odpowiednie nawilżenie, doskonale odświeża i koi, nadaje gładkość i miękkość.Skład: Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Glyceryl Stearate, Triethanolamine, Zea Mays Starch, Carbomer, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Disodium EDTA, Imidazolidinyl Urea, Hydroxyethylcellulose, Methylparaben, Parfum, Benzophenone-4, Dimethicone, Panthenol, Olea Europea Oil, Olea Europea Lear Extract, Phosphoric Acid, Alkohol Denat., Lecithin, C12-15 Alkyl Benzoate, Retinyl Palmitate, Ascorbyl Palmitate, Beta-Carotene, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, CI 19140, CI 15510, CI 42090
Maseczka bardzo fajna. Skóra po niej jest gładka i miękka, aż chce się dotykać. Nawilżenie też jest wyczuwalne, chociaż do najmocniejszych nie należy.
Za sprawą 'luźnej' żelowatej konsystencji jest bardzo wydajna. Jak dla mnie mogła by być troszkę gęściejsza, ale z twarzy nie spływa, a nawet po 20 minutach sporo się wchłania.
Zapach delikatny oliwkowy. Jest ok ;)
___________________________________________________________________________
Zostawiam Was z maseczkami i idę zmywać olej z włosów, a później testować nowe cienie ;) Pozdrowienia
piątek, 26 października 2012
Maseczka z kurkumy + planet spa
Nadrabiam moje maseczkowe zaległości :) Robię maseczki, robię zdjęcia, a jakoś nie ma kiedy wstawić tego potem na bloga. Zmobilizowałam się i już pokazuję wam co się na mojej twarzy działo końcówką tamtego i początkiem tego tygodnia ;)
Maseczka z kurkumy jest dobrym środkiem leczniczym, działającym bakteriobójczo i przeciwzapalnie.
![]() |
| kurkuma z mlekiem |
Także użyte do jej przygotowania mleko posiada wapń i składniki przyjazne naszej skórze. Nie zapominajmy też o miodzie, który nawilża i odżywia :) (Można stosować również punktowo na wypryski, ale wtedy wystarczy zmieszać odrobinę kurkumy z woda i nałożyć na pryszcza pozostawiając na noc).Składniki:
1/4 łyżeczki kurkumy
1 lub 2 łyżeczki mąki pszennej lub ziemniaczanej
1 łyżeczka mleka
1 łyżeczka miodu
Wykonanie:
Mieszamy wszystkie składniki do jednolitej masy, jeśli zrobimy gęściejsze maska przy dodanej skrobi zastygnie na twarzy, a jeżeli zrobimy rzadsze np. z mąką pszenną będziemy mogły wetrzeć ją troszkę w twarz.
![]() |
| gotowa papka ze skrobią |
Zmywamy z twarzy po 10 minutach.
Efekty:
Gładka, promienna, lekko nawilżona skóra, mocno zmatowiona. Na pewno będę ją powtarzać, gdyż dobrze działa przy walce z trądzikiem i niedoskonałościami.
Dodatkowo podczas zmywania nasza skóra peelinguje się, więc dodatkowy plus za oczyszczenie :)
Drugą maseczką, którą wykonywałam była Avon, Planet Spa, Greek Seas, Peel - Off Mask with Algae Extracts (Odświeżająca maseczka do twarzy `Greckie morza`) :)Odświeża , oczyszcza, przywraca skórze równowagę, zmniejsza widoczność porów.
Tutaj nie jest już tak kolorowo jak u poprzedniczki. Szkoda mi wyrzucać, więc wykańczam, ale jakoś szczególnych rezultatów nie ma.
Już wyjaśniam o co mi chodzi. Jak na mój gust za dużo w niej alkoholu, który przy pierwszym kontakcie ze skórą drażni nos. Potem już czuć 'greckie morza', ale muszą się one przebić przez spirytus.
Muszę przyznać, że czuję odświeżenie (pewnie dzięki temu alkoholowi), oczyszczenie (ale nic szczególnego). Skóra po niej jest lekko ściągnięta, ale nie wysuszona. Lekko zmniejsza widoczność porów.
Myślę, że od czasu do czasu można sobie na nią pozwolić, chociaż wolałabym coś lepiej działającego.
Duży plus za peel - off bo nie lubię męczyć się ze zmywaniem.
Jestem ciekawa jak u was spisują się te maseczki :) a może ich nie znacie?
Pozdrowienia
środa, 24 października 2012
Avonowe kredki
Dzisiaj pościk o moich Avonowych kredkach - ich krótkie recenzje, wygrana w konkursie i biedronkowy zakup.
Post dzisiaj szykowałam zabiegana bo dziewczynki niegrzeczne i biegałam do nich z górny na dół po schodach. Mam nadzieję, że wszystko będzie jasne i przejrzyste.
1. Avon, Smooth Minerals, Eyeliner (Mineralna kredka do oczu),
Zawiera naturalnie uzyskiwane związki mineralne i odżywcze. Miękka i delikatna w użyciu. Precyzyjnie podkreśla oczy. Utrzymuje się przez wiele godzin.Testowana alergologicznie.
Odcień, który posiadam to kolor earth, czyli brąz. Kredka ma ładny odcień, jest bardzo miękka, można nią narysować zarówno grubszą jak i cieńszą kreskę, dobry kolor już za pierwszym pociągnięciem, łatwo się rozciera.
Plusów sporo, ale minusy które posiada, przynajmniej dla mnie przekreślają tą kredkę i sprawiają, że używam jej sporadycznie. Kredka bardzo szybko spływa i rozmazuje się, a ja ciągle wycieram się palcem pod okiem sprawdzając czy nie mam pandy w brązowym wydaniu. Łatwo też o odbitkę przy łuku brwiowym. Wymaga sporo poprawek, więc jest niewydajna. Szkoda.
2. Avon, Glimmersticks Diamonds Eye Liner (Diamentowa konturówka do oczu),
Połyskujące kreski dodają spojrzeniu obłędnej głębi:- podkreśla oczy i rozświetla je diamentowym blaskiem
- wysuwana, miękka i precyzyjna
- niezwykle trwała.
Kolor brown sugar - brąz z brokatem. Zaczynając od plusów: kredka jest wykręcana, a więc nie wymaga temperowania, jest miękka, przy czym jest dość trwała, nie spływa od razu, nie rozmazuje się, nie odbija na górnej powiece. Minusy: brokat mógłby być troszkę drobniejszy, bo zdarza mu się osypywać. Ciężko jest narysować cieniutką kreskę, chociaż nie jest to niewykonalne. Jak dla mnie średnio wydajna. Ogólnie lepsza od poprzedniczki.
3. Avon Color, In A Blink Eye Liner And Shadow Pencil (Kredka i cień do powiek 2 w 1), Dwustronna kredka do powiek - z jednej strony konturówka do oczu, z drugiej sypki cień do powiek z gąbkowym aplikatorem. Dostępna w 7 zestawieniach kolorystycznych.
Ciekawy wynalazek. Mój odcień to szara kredka i srebrny cień. Zacznijmy od kredki: jest dość twarda, więc aby uzyskać głębie koloru trzeba przejechać kilka razy w tym samym miejscu, chociaż nie jest to bardzo kłopotliwe jak przy innych kredkach. Można zrobić nią precyzyjną kreskę, a jak ktoś lubi delikatny efekt ładnie powiększa oczy przy dziennym makijażu. Kolor właściwie to taka mieszanka szarości z granatem. Minusem jest fakt, że samodzielnie całego dnia się raczej nie utrzyma.
Cień: jest wydajny, kolor to ładna szarość z drobinkami, taki metalik. Pięknie rozświetla i powiększa oko. Ładnie łączy się z innymi cieniami. Aplikator jest trwały, nie rwie się. Cień dobrze napigmentowany, nie osypuje się z powieki, czasem tylko przy aplikacji, ale to da się opanować. Jestem z niego bardzo zadowolona. Ciekawi mnie tylko ja wydobędę jego resztkę, ale na razie nie będę się o to martwić. A tu LINK z makijażem przy pomocy tego 2in1.
4. Avon, Color Trend Konturówka Kajalstick podwójna,
Strona czarna: mięciutka kredka o intensywnym, mocno nasyconym czarnym kolorze. Da się nią narysować precyzyjną kreskę, zarówno cienką jak i grubą. Niestety w kąciku oka szybko spływa. Wieeelkim minusem jest fakt, że gdy wpłynie do oka tworzy mgłę :( i długo nie mogę normalnie patrzeć.
Strona srebrna: podobnie jak wyżej, kolor ładny, ładnie otwiera oko. Z mgłą to samo, a szkoda. Dodatkowo opakowanie co widać po zdjęciach strasznie się niszczy.
A tutaj wygrana: woda Wysowianka, koszulka, szklanki i notesy :)
Co sądzicie o kredkach? Znacie? Używałyście? Pozdrawiam ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)































