Obserwatorzy

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 września 2013

Cudaczek od w7 ;)

Witam :)

Znacie kosmetyki W7? Dzisiejszy post będzie właśnie o jednym z nich. Na tapetę leci wodoodporny, czarny, płynny eyeliner.

Na początek kilka słów od producenta:

Liquid Eyeliner marki W7. Wodoodporny Eyeliner z pędzelkiem. Umożliwia wykonanie precyzyjnej kreski o różnej długości i grubości. Intensywny kolor utrzymuje się przez długi czas. Precyzyjny pędzel, osadzono na wygodnej, długiej rączce, która umożliwi łatwą i dokładną aplikację.

Kilka słów ode mnie:

Eyeliner mieści się w plastikowej buteleczce o pojemności 8g. Rączka z zamocowaną końcówką jest długa i wygodna. To taki typowy kałamarz, jednak rzekomy pędzelek, nie jest pędzelkiem, a sztywnym i twardym 'szpicem'. Nie stanowi to dla mnie problemu, bo i tak nie lubię miękkich pędzelków, jednak to określenie może kogoś wprowadzić w błąd.

Bardzo mi się podoba to, że liner jest intensywnie czarny i nie blaknie podczas noszenia.
Wspomniana już końcówka również dostaje plusa za precyzyjność. Wyczarujemy nią kreski cieniutkie, grubsze, wygięte, szpiczaste- jakie chcemy.

Powinnam jeszcze wyjaśnić, skąd taki tytuł. Cudaczek wziął się od tego, że pierwszy raz widzę eyeliner o takich właściwościach jak ten. Po zaschnięciu staje się jakby silikonową warstewką, której nie pozbędziemy się w zwykły sposób. Z jednej strony jest to zaletą ponieważ: przy warstwie nałożonej z umiarem nie kruszy się, nie odbija na powiece, nie ściera przez cały dzień, nie spływa do oka i nie szczypie, nie da go się zmyć wodą, ani nawet micelem!

Druga strona mocy z maleńkimi wadami jest taka: nałożony przesadnie grubo może pękać, ciężko go zmyć (w sumie to i wada i zaleta).
Ciągnąc temat zmywania: ten eyeliner ciężko się rozpuszcza (od micela lepszy płyn dwufazowy), więc aby się go pozbyć w szybki sposób wystarczy lekko pocierać płatkiem kosmetycznym, wtedy kreska skruszy się. Nie chcę was jednak wystraszyć! To nie jest takie strasznie jak brzmi. Wbrew pozorom nie zetrzemy sobie powieki, ani nie podrażnimy.

Tutaj możecie zobaczyć pierwsze kreski jakie nim wykonałam (niestety mistrzynią nie jestem):


Bardzo polubiłam się z tym produktem, jest to ostatnio jeden z najczęściej wybieranych przeze mnie linerów. Myślę, że gdy go wykończę sięgnę po następną buteleczkę. Za cenę około 7 zł dostajemy całkiem niezły kałamarz. Polecam.

Dziękuję Wit, Dystrybutor Kosmetyków za możliwość poznania kosmetyków W7.


Pozdrawiam :)




poniedziałek, 23 lipca 2012

Bell eyeliner

Witam. Dzisiaj opowiem o eyelinerze Bell, który już dawno temu zagościł w mojej kosmetyczce. Słów kilka od producenta:
Liquid Eyeliner

Konturówka w płynie Bell Classic


Forma lekkiego tuszu, do wykonania precyzyjnej linii na powiece, w modnym stylu lat ’60.

Precyzyjny pędzelek ułatwia aplikację, a doskonale spoista i dobrze przylegająca konsystencja, pozwala wykonać makijaż, nie tracący idealnej formy przez cały dzień.

Skomponowana z delikatnych komponentów, nie podrażnia powiek .
Przygotowana w 3 kolorach: granatowy,  czarny,  ciemny brąz. 



Moja wersja to kolor czarny.
Eyeliner zamknięty jest w poręcznym opakowaniu. Jest dość długie, ale nie zajmuje zbyt wiele miejsca.
Kreski robimy cieniuteńkim, długim, miękkim pędzelkiem. Dla mnie jest to wadą ponieważ patyczek jest za długi przez co dość ciężko się nim manewruje po powiece. Wiem jednak, że dla wielu dziewczyn może to być zaletą ponieważ przy dużej wprawie można zrobić nim cienką, ostro zakończoną kreską przy samej linii rzęs. Nie lubię też takich miękkich pędzelków, bo jeżeli eyeliner jest rzadki to ciapie i rozmazuje. A taki ten tusz jest przez co kolejna wada: rzadka konsystencja, która bardzo długo schnie i gdy za szybko tuszujemy rzęsy to eyeliner rozmazuje się i odbija na powiece.
Kolor po nałożeniu wymaga poprawki, drugiej warstwy ponieważ nie jest to taka 'czarna czerń' :p Na plus daję to, że nie kruszy się, gdy już wyschnie i nie robi się taka skorupa na oku jak przy niektórych eyelinerach. Jak większość po dostaniu się do oka szczypie (to mój największy problem).
Nie wyrzucam kosmetyków i zawsze, gdy mi nie pasują albo staram się je jakoś ulepszyć, albo znaleźć inny sposób aplikacji, użytkowania i tak tez jest w tym przypadku. Do nakładania go stosuję patyczek od innego eyelinera i jest ok.
Aha, jeśli chodzi o nakładanie to przez ten pędzelek nabiera się albo za dużo albo za mało tuszu i trzeba aplikować go na raty, gdyż nie da się wykonać kreski w całości za jednym pociągnięciem.
Dużą jego zaletą jest wydajność. Mam go około 2 lat i jest go jeszcze bardzo dużo, nie zmienił zapachu i nie zesechł się. Nie stosuję go codziennie, ale wiem, że koleżanka maluje się nim codziennie od roku i jeszcze jej się nie skończył.
Jak już go wyciapię nie kupię go ponownie. Wciąż szukam jakiegoś lepszego, nie szczypiącego i nie rozmazującego się.

A wy mieliście z nim do czynienia? Pozdrawiam

Zaglądnij:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...