Leń i niechęć do wszystkiego nadal mnie trzyma, ale dziś postanowiłam troszkę zaszaleć i pomalować się na wyjście troszkę odważniej niż zwykle. Nie jestem jeszcze przyzwyczajona do mocniejszych makijaży, dlatego taki jak dziś pozostawię chyba głównie na imprezy. Mam jednak zamiar zakupić jakąś paletę z neonowymi kolorami, w końcu to wiosna - trzeba szaleć :)
Powiedzcie mi, co sądzicie o piegach? Warto je eksponować, czy raczej zakrywać? Ja przyznam, że źle się z nimi czuję, gdy podkład troszkę spłynie, a one staną się bardziej widoczne, wydaje mi się jakbym była brudna na twarzy (cóż za skojarzenie) przez to, że jej koloryt nie jest już taki jednolity. I zawsze uważałam, że makijaże oczu lepiej komponują się z jasną, równomierną kolorystycznie cerą..
Jakie jest wasze zdanie?
Na powiekach fiolety z Avonu, eyeliner Bell i The Rocket na rzęsach.
Ogłaszam też, że przygotowuję rozdanie, które ruszy, gdy osiągnę 150 obserwatorów ;)
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!