Obserwatorzy

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wysowianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wysowianka. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 października 2012

Avonowe kredki

Cześć dziewczyny ;)

Dzisiaj pościk o moich Avonowych kredkach - ich krótkie recenzje, wygrana w konkursie i biedronkowy zakup.
Post dzisiaj szykowałam zabiegana bo dziewczynki niegrzeczne i biegałam do nich z górny na dół po schodach. Mam nadzieję, że wszystko będzie jasne i przejrzyste.
1. Avon, Smooth Minerals, Eyeliner (Mineralna kredka do oczu),
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             Zawiera naturalnie uzyskiwane związki mineralne i odżywcze. Miękka i delikatna w użyciu. Precyzyjnie podkreśla oczy. Utrzymuje się przez wiele godzin.
Testowana alergologicznie.

Odcień, który posiadam to kolor earth, czyli brąz. Kredka ma ładny odcień, jest bardzo miękka, można nią narysować zarówno grubszą jak i cieńszą kreskę, dobry kolor już za pierwszym pociągnięciem, łatwo się rozciera.
Plusów sporo, ale minusy które posiada, przynajmniej dla mnie przekreślają tą kredkę i sprawiają, że używam jej sporadycznie. Kredka bardzo szybko spływa i rozmazuje się, a ja ciągle wycieram się palcem pod okiem sprawdzając czy nie mam pandy w brązowym wydaniu. Łatwo też o odbitkę przy łuku brwiowym. Wymaga sporo poprawek, więc jest niewydajna. Szkoda.

2. Avon, Glimmersticks Diamonds Eye Liner (Diamentowa konturówka do oczu),

Połyskujące kreski dodają spojrzeniu obłędnej głębi:
- podkreśla oczy i rozświetla je diamentowym blaskiem
- wysuwana, miękka i precyzyjna
- niezwykle trwała.

Kolor brown sugar - brąz z brokatem. Zaczynając od plusów: kredka jest wykręcana, a więc nie wymaga temperowania, jest miękka, przy czym jest dość trwała, nie spływa od razu, nie rozmazuje się, nie odbija na górnej powiece. Minusy: brokat mógłby być troszkę drobniejszy, bo zdarza mu się osypywać. Ciężko jest narysować cieniutką kreskę, chociaż nie jest to niewykonalne. Jak dla mnie średnio wydajna. Ogólnie lepsza od poprzedniczki.
3. Avon Color, In A Blink Eye Liner And Shadow Pencil (Kredka i cień do powiek 2 w 1),                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             Dwustronna kredka do powiek - z jednej strony konturówka do oczu, z drugiej sypki cień do powiek z gąbkowym aplikatorem. Dostępna w 7 zestawieniach kolorystycznych. 

Ciekawy wynalazek. Mój odcień to szara kredka i srebrny cień. Zacznijmy od kredki: jest dość twarda, więc aby uzyskać głębie koloru trzeba przejechać kilka razy w tym samym miejscu, chociaż nie jest to bardzo kłopotliwe jak przy innych kredkach. Można zrobić nią precyzyjną kreskę, a jak ktoś lubi delikatny efekt ładnie powiększa oczy przy dziennym makijażu. Kolor właściwie to taka mieszanka szarości z granatem. Minusem jest fakt, że samodzielnie całego dnia się raczej nie utrzyma.

Cień: jest wydajny, kolor to ładna szarość z drobinkami, taki metalik. Pięknie rozświetla i powiększa oko. Ładnie łączy się z innymi cieniami. Aplikator jest trwały, nie rwie się. Cień dobrze napigmentowany, nie osypuje się z powieki, czasem tylko przy aplikacji, ale to da się opanować. Jestem z niego bardzo zadowolona. Ciekawi mnie tylko ja wydobędę jego resztkę, ale na razie nie będę się o to martwić. A tu LINK z makijażem przy pomocy tego 2in1.
4. Avon, Color Trend Konturówka Kajalstick podwójna, 
Strona czarna: mięciutka kredka o intensywnym, mocno nasyconym czarnym kolorze. Da się nią narysować precyzyjną kreskę, zarówno cienką jak i grubą. Niestety w kąciku oka szybko spływa. Wieeelkim minusem jest fakt, że gdy wpłynie do oka tworzy mgłę :( i długo nie mogę normalnie patrzeć.

Strona srebrna: podobnie jak wyżej, kolor ładny, ładnie otwiera oko. Z mgłą to samo, a szkoda. Dodatkowo opakowanie co widać po zdjęciach strasznie się niszczy.
A tutaj wygrana: woda Wysowianka, koszulka, szklanki i notesy :)
I mój wczorajszy zakup: biedronkowe mleczko do demakijażu.
Co sądzicie o kredkach? Znacie? Używałyście? Pozdrawiam ;)














środa, 17 października 2012

Maseczki (Bambino, Bielenda chłodząca + wygrana w konkursie

Cześć.
Na początku chwalę się wygraną w konkursie na blogu Paryska88 w którym wygrałam miesięczny zapas wody Wysowianka. Bardzo się cieszę z wygranej bo przecież organizm trzeba nawadniać i to koniecznie :) Humor od rana poprawiony.

Następnie zabieram się za nadrobienie miesiąca maseczek, bo nie miałam czasu w ostatnich dniach na dodawanie postów.

Na tapetę nr 1 biorę maseczkę z kremu Bambino.
Moja skóra po mikrodermabrazji stała się delikatniejsza i bardziej 'obnażona', a więc bardziej podatna na różne warunki atmosferyczne i wrażliwsza na kosmetyki. Wysuszyłam ją ostatnio trochę za bardzo tonikiem na trądzik i aż wołała o dawkę nawilżenia.
Z pomocą przyszedł mi krem Bambino (cóż za banał :)) który nałożyłam grubszą warstwą na twarz na około 30 minut. Po tym czasie resztę która się nie wchłonęła wklepałam i roztarłam.

Efekt? Gładka, nawilżona, miękka, odżywiona skóra :) Na drugi dzień rano przygruntowałam twarz kremem Emolium i byłam na prawdę zadowolona ze stanu mojej twarzy.

Jako maskę nr 2, która nota bene była nakładana po zabiegu mikrodermabrazji, czyli wcześniej niż Bambino będę opisywała Chłodzącą Maskę Algową z Rutyną i wit. C od Bielendy.

Od razu muszę powiedzieć, że te maski oficjalnie są przeznaczone do użytku w salonach kosmetycznych, ale można w niektórych drogeriach i sklepach internetowych nabyć je dla siebie.

Opakowanie: spora plastikowa puszka z odkręcanym wieczkiem (można nabyć też wkłady-zapasy w woreczkach) + miarka,
Pojemność i cena: 500ml - ok. 44zł,
Konsystencja: proszek, a po wymieszaniu z wodą mineralną papka zastygająca w około 15 minut
Przeznaczenie: cera wrażliwa z rozszerzonymi naczynkami, z rumieniem, zagrożona trądzikiem różowatym.
Działanie: - obkurcza i wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych,
- wycisza i łagodzi podrażnienia,
- rozjaśnia przebarwienia skóry,
- oczyszcza skórę z toksyn (detoks), pobudza mikrocyrkulację,
- poprawa wyraźnie jej koloryt,
- głęboko nawilża i reguluje gospodarkę wodną skóry,
- napina i napręża skórę (lifting).
Składniki: Rutyna i troxerutyna, naturalna witamina C, mięta, cytryna, cyprys, awenda, labdanum, alginat  (ekstrakt z alg brunatnych), kompleks chłodzący.

Moje wrażenia:
Pierwszym bodźcem jaki do nas trafia po otworzeniu opakowania to przyjemny zapach proszku. Następnie proszek ten rozrabiamy w proporcji około 2,5 miarki proszku i 3 miarki wody mineralnej, szybko mieszamy do uzyskania jednolitej masy i nakładamy na stonizowaną twarz (można nałożyć pod maskę serum, a wcześniej wykonać peeling dla lepszego efektu). Maska twarz chłodzi bardzo mocno. Ściąga się ją bardzo fajnie bo zastyga na twarzy w twardą żelowo gumową powłokę (uwaga, żeby nie zaciapać włosów).
Efekty? Jestem z nich bardzo zadowolona, skóra po takim zabiegu jest wyciszona, ukojona, rozjaśniona, wygładzona i nawilżona. Miałam okazję zaobserwować na osobach z naczynkami, że pomaga i przy tym problemie. Przy dłuższym stosowaniu skóra ładnie napina się a koloryt wyrównuje. Po mikrodermabrazji uspokoiła i wyciszyła moją twarz. Jest to maska na prawdę godna polecenia i przy regularnym stosowaniu np. co 2 tyg. stan twarzy 'namacalnie i wizualnie' poprawia się.

A w przygotowaniach post o moim skromnym zbiorze kosmetyków kolorowych :)

Zaglądnij:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...