Obserwatorzy

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 października 2014

Pierwszy z trzech wspaniałych..na trądzik

Od gimnazjum zmagam się z trądzikiem, ale dopiero od niedawna świadomie pielęgnuję swoją twarz.
Kiedyś będąc w saloniku Ziaja pomyliłam tonik antybakteryjny z żelem do mycia twarzy (ahh te ich prawie identyczne opakowania) i tu zaczął się mój łazienkowy romans z tym panem ;)

 Ziaja, kuracja antybakteryjna, żel myjący

Kosmetyk zapakowany jest w nieprzezroczystą butelkę z białego plastiku, co uniemożliwia podgląd ile go nam jeszcze zostało. Jej pojemność to 200ml za 8-10zł. Sam żel jest przezroczysty o typowej i przyjemnej konsystencji, a co ważne nie posiada zapachu. Butelka wyposażona jest w niezacinającą się pompkę, dozującą odpowiednią ilość kosmetyku.


Opis producenta:
Aktywny żel oczyszczający bez kompozycji zapachowej ułatwia eliminację sebum i odblokowuje pory, obniża aktywność gruczołów łojowych, łagodzi zmiany trądzikowe, skutecznie wygładza naskórek, utrzymuje optymalny stopień nawilżenia, przywraca skórze naturalne pH.
Substancje aktywne: alantoina, ekstrakt z lukrecji, kompleks proteinowo-cynkowy, prowitamina B5 (D-panthenol), witamina surfaktantów. 




Moja opinia:
Zacznę od zalet i jeśli Wam to nie przeszkadza zmienię troszkę formę i wymienię wszystko w punktach, aby było przejrzyściej ;)

  • żel nie posiada kompozycji zapachowej, przez co jest delikatny i nie uczula
  • leniuchy takie jak ja mogą użyć tego żelu do demakijażu - poradzi sobie lepiej niż nie jeden płyn micelarny i domyje w kilka chwil świetnie wszystko od podkładu po wodoodporny tusz do rzęs,
  • twarz po jego użyciu jest bardzo świeża ,wyczuwalnie czysta i gładka
  • nie szczypie nawet po dostaniu się do oczu
  • nie wysusza (gdzie w innych kosmetykach do cery trądzikowej/mieszanej to zmora)
  • dobrze oczyszcza, wspomagając kurację antybakteryjną
  • w moim wypadku pomógł zahamować występowanie krostek i pryszczy (dalej jednak męczą mnie wągry na nosie i brodzie, a grudki na policzkach) 

Wady:
  • lekkie uczucie ściągnięcia zaraz po myciu (nie wysusza! tylko lekko ściąga)
  • dostępność

Podsumowując:
Żel świetnie oczyszcza mimo tego, że się nie pieni.  Doskonale wspomaga kurację na trądzik. Nie oczekujmy jednak, że sam żel dogłębnie oczyści twarz tak, że pozbędziemy się wszelkich niedoskonałości. Od tego w jednej drużynie mamy kremy, toniki, peelingi, maski, a on ma im tylko w tym wszystkim pomagać.
Mam ten żel od czerwca (dopiero się skończył), chociaż zdarzały się dni, że używałam w zamian czegoś innego to i tak uważam, że wydajność jest zadowalająca. Stosuję go razem z kremem z tej samej serii (o nim w którymś z kolejnych postów) i moja twarz pozbyła się ciągle powracających ropnych krostek i zaskórników otwartych. Nadal borykam się z wągrami i grudkami.. I tu mam prośbę do Was. Jeśli znacie jakieś kosmetyki i sposoby, które mi z tymi problemami pomogą - proszę o rady!

Kończąc zachęcam do wypróbowania żelu, a ja czaję się już na kolejną buteleczkę (chociaż zastanawiam się czy nie spróbować żelu z serii liści manuka). Jest to pierwszy w moim życiu żel do mycia twarzy, który wykończyłam i kupię ponownie, a to chyba o czymś świadczy, prawda?


Pozdrawiam




czwartek, 31 lipca 2014

Świetne oczyszczanie, gorsze działanie - Ziaja de-makijaż

Pamiętacie jak pisałam, że nienawidzę mleczek do demakijażu i już więcej nie kupię? Złamałam obietnicę i w saloniku Ziaji skusiło mnie mleczko micelarne w zestawie z bio-żelem pod oczy.


Mleczko okazało się mieć wady i zalety. Jesteście ciekawe, których jest więcej i czy żałuję zakupu? Czytajcie dalej;)

Wskazania
ZIAJA de-makijaż mleczko micelarne uniwersalne 200ml - skuteczne jak olejek, aktywne jak krem, delikatne jak mleczko, klasyczne oczyszczanie w nowoczesnym wydaniu. 
Działanie
Micelarne, uniwersalne mleczko do codziennego demakijażu twarzy, oczu i ust. Łączy w sobie składniki ułatwiające oczyszczanie oraz substancje aktywnie pielęgnujące skórę. Oczyszcza w jednym etapie, nie zatyka porów, pozostawia skórę orzeźwioną i delikatnie pachnącą. czystość - Zapewniona przez micele, które idealnie łączą się z sebum oraz składnikami makijażu, skutecznie i komfortowo je usuwając. pielęgnacja - Zawiera kwas hialuronowy, prowitaminę B5 i glicerynę farmaceutyczną – surowce o ekspresowej aktywności łagodząco-nawilżającej. bezpieczeństwo - Może być stosowane przez osoby noszące szkła kontaktowe. Testowane dermatologicznie pod kontrolą lekarzy okulistów.


 Przyznam, że skusiła mnie nazwa. Mleczko micelarne.. tego jeszcze nie widziałam. Do tego ładne, minimalistyczne opakowanie typowe dla kosmetyków Ziaja, duet z żelem i niska cena pomogły podjąć decyzję.
Buteleczka z białego, grubego plastiku posiada zawiasowe otwarcie z małym otworem i dzióbkiem, dzięki czemu aplikacja jest prosta i mleczko trafia tam gdzie trzeba. Sam kosmetyk jest barwy białej z perłowym połyskiem i pachnie bardzo ładnie, perfumowo.


Główną i największą zaletą mleczka micelarnego, które nie wykluczyło go na starcie jest rozpuszczanie makijażu. Produkt świetnie usuwa nawet wodoodporny tusz i uciążliwy eyeliner! Przykładowo płyn micelarny z Biedronki nie radził sobie tak dobrze ze zmywaniem tuszu jak to mleczko. Wystarczy na moment przyłożyć nasączony płatek i zsunąć go z zamkniętej powieki, a większość jest już 'domyta'. Przy tym towarzyszący zapach umila demakijaż.

Teraz kolej na wadę.. Zawsze myślałam, że jestem typem niewrażliwym na działanie kosmetyków. Prawie nic mnie nie uczulało, ani nie podrażniało. W ostatnim czasie oczy stały się jednak bardziej wrażliwe.. Znowu za przykład przytoczę Biedronkowego micela. Gdy zaczęłam go stosować nie szczypał w oczy nawet po dostaniu się do środka. Obecnie po zużyciu kilku jego butelek muszę uważać, ponieważ wystarczy odrobina i zalanie się łzami razem z pieczeniem murowane.
To samo jest niestety z tym mleczkiem. Po dostaniu się do oka szczypie niemiłosiernie dopóki nie przepłukam go wodą.

Nie wątpię w to, że dla wielu z Was może to być wada kategorycznie wykluczająca je z użytku. Ja jednak daję mu szansę dlatego, że nie spotkałam jeszcze kosmetyku, który tak dobrze zmywałby wodoodporny makijaż. (Jeśli możecie polecić coś, co szybko i dobrze zmywa, a nie szczypie w oczy to bardzo proszę dajcie znać;))


Dla ciekawych przytaczam również skład:
Aqua (Water), Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Glycerin, Hydrogenated Polydecene, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Trilaureth-4 Phosphate, Sodium Cocoamphoacetate, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Carbomer, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), Geraniol, Linalool, Sodium Hydroxide, CI 17200 (D&C Red No. 33)


 Nie podoba mi się ta parafina, twarz po niej pozornie wydaje się być nawilżona. Ja jednak zaraz po użyciu mleczka myję twarz żelem oczyszczającym, antybakteryjnym, toteż nie zauważyłam, aby mleczko miało jakiś niekorzystny wpływ na moją cerę. Nie wyczuwam lepkiej warstwy, podrażnienia twarzy, ani zapchania porów.

A Wy znacie to cudaczne mleczko micelarne? Co o nim sądzicie?

Pozdrowienia ;)


czwartek, 29 maja 2014

Lniane oczyszczanie

Produkty Barwa zna pewnie większość z Was. Ja, będąc kiedyś w Tesco zobaczyłam na półce z szamponami buteleczkę, która przyciągnęła mój wzrok, chyba dlatego, że jeszcze nigdy nie widziałam tego szamponu nawet w recenzjach. Kosztował około 4zł więc nawet się nie zastanawiałam przed wrzuceniem do koszyka.


Barwa naturalna, Szampon lniany wzmacniający z kompleksem witamin


Produkt mieści się w opływowej buteleczce z której nagminnie schodzi etykieta, która rozmaka się pod wpływem wody. Otwiera się dość łatwo klapką na zawias, a otwór na szczęście nie jest zbyt duży. Mimo to musimy uważać, aby szampon nie wypłynął nam z dłoni, bo jego konsystencja jest dość rzadka i lekko żelowa.


Szampon lniany z naturalnym ekstraktem z lnu przeznaczony jest do pielęgnacji włosów słabych, suchych i łamliwych. Siła odżywczego lnu oraz kompleks witamin wzmacniają włosy i chronią je przed utratą wilgotności, dzięki czemu włosy są mocniejsze i mniej podatne na uszkodzenia.
Szampon nie zawiera silikonów obciążających włosy, dzięki czemu na dłużej zachowują swoją świeżość i puszystość. Regularne stosowanie sprawia, że włosy stają się mocne, lekkie i podatne na układanie.
 



Zapach kosmetyku to odrębna sprawa, z chęcią kupię ponownie, aby chociaż móc go wąchać :P Pachnie cukierkowo, słodko. Najbardziej przypomina mi landrynki zielone jabłuszko.

Szampon dobrze się pieni i równie dobrze oczyszcza włosy nawet z olejów. Jeżeli będziemy go używać zbyt często spowoduje plątanie się włosów podczas mycia, lecz po nałożeniu odżywki problem minie. Nie polecam go do codziennego stosowania, raczej do używania jako ten mocniejszy środek do pozbywania się resztek innych produktów z włosów, ale jak kto zrobi, to już indywidualna sprawa. Lniana wersja nie przedłuży odstępu między myciami, ani jej nie skróci.


Moje włosy go polubiły, więc pewnie jeszcze kupię go ponownie. Jego wydajność jest średnia, ale za tą cenę nie ma co narzekać.

A Wy, znacie lnianą wersję Barwy? A może polecacie jakąś inną?

Pozdrawiam, Karolina






wtorek, 25 marca 2014

Błotem po twarzy

Witam.
Nie było mnie kilka dni, co było spowodowane pobytem w szpitalu z córką. Już jesteśmy w domu, więc mogę powoli wracać do mojego blogowania.
 Dzisiaj będzie o peelingu, który pozostanie w mojej łazience na dłużej.
 Mowa o 'Średnim peelingu błotnym do twarzy - kwas mlekowy i kwasy owocowe BingoSpa'

 Średni peeling błotny BingoSpa z kwasem mlekowym i kwasami owocowymi AHA delikatnie usuwa z twarzy martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 3% mielonych pestek z owoców, kwas mlekowy i pięćdziesięcioprocentowe kwasy owocowe.

W przypadku cery tłustej i mieszanej błoto z Morza Martwego oczyszcza zatkane pory skóry (poprzez absorbcję nieczystości z porów ) oraz powoduje istotne  zwężenie porów skóry.
Kwas mlekowy i kwasy AHA - kompozycja ekstraktów z marakui, cytryny, winogrona i ananasa - rozpuszczając martwy naskórek, zwiększają poziom nawilżenia skóry, zmniejszają przebarwienia, stymulują syntezę kolagenu skutkiem czego poprawia się elastyczności, gładkość oraz wygląd zewnętrznej warstwy skóry.
 Nie zawiera barwników i kompozycji zapachowych.
 Powyższy opis pochodzi ze strony sklepu producenta, gdzie możecie znaleźć więcej informacji o tym produkcie, jak również dokonać tam zakupu peelingu.

 Moja opinia:
 Zakręcany, plastikowy słoiczek mieści w sobie 100g zielono-szarego błotka o konsystencji musu, w którym mieszczą się zatopione mielone pestki z owoców, czyli drobinki ścierające. 
Na opakowaniu znajdują się czytelne wszystkie niezbędne informacje, łącznie ze składem.
 Zapach kosmetyku przypomina woń błota, wielu osobom może się to nie spodobać, ale ja nawet lubię czuć tą 'ziemię'. Mój facet jest zapalonym wędkarzem, często przebywałam z nim nad rzeką i uwierzcie mi na słowo wiem jak potrafi śmierdzieć błoto i muł :D Ten peeling w porównaniu z tym to przyjemność dla nosa. Po prostu zapach natury :P
Zauważyłam, że peeling najlepiej działa, gdy nakłada się go najpierw w formie maseczki, a potem masuje nim twarz. Dzięki pozostawieniu go na skórze dajemy pole do popisu kwasom, które rozmiękczają ją i przygotowują do mechanicznego oczyszczania.

 Siła tarcia drobinek (których jest sporo) jest faktycznie średnia, jak dla mnie w sam raz. Konsystencja peelingu (nie za lejąca, nie za gęsta) umożliwia także stopniowanie siły ścierania. Im więcej kosmetyku nałożymy na twarz, im większą ilością będziemy wykonywać masaż, tym mocniejsze będzie oczyszczanie i złuszczanie.

 Przechodząc do efektów uważam, że są bardzo dobre i w moim przypadku zauważalne.
Peeling bardzo dobrze oczyszcza skórę, pozostawiając ją gładką, miękką i odświeżoną. Mimo obecności kwasów i dość ostrych drobinek nie podrażnia twarzy, nie powoduje pieczenia, ani długotrwałego zaczerwienienia. Po jego użyciu skóra nie jest ściągnięta, ani sucha.

 Produkt przy dłuższym stosowaniu, razem z kremem z kolagenen również od BingoSpa (o którym niebawem) pokonał większość suchych skórek, zmniejszył widoczność porów! i zredukował ilość pojawiających się niedoskonałości.
Jestem z niego bardzo zadowolona. Odkąd go stosuję moja twarz stała się zdrowsza i gładsza, pojawia się na niej mniej wyprysków, a koloryt jest bardziej wyrównany.
 Za 16zł otrzymujemy bardzo dobry produkt, który na dodatek jest wydajny. 

 A Wy co o nim sądzicie? Miałyście z nim do czynienia? :)

Pozdrawiam







czwartek, 25 kwietnia 2013

Dobry zdzierak do twarzy od Eveline

Cześć.

Czuję się dziś fatalnie, bolą mnie zatoki, mało oczy nie wyskoczą. Tak to jest jak się chodzi  z mokrą głową.. Piszę szybko posta, bo chcę Wam pokazać jeden z lepszych peelingów do twarzy jakie miałam okazję stosować do tej pory. Jestem nim bardzo zadowolona i na pewno do niego będę wracać.
Mowa tu o Drobnoziarnistym peelingu do twarzy 3 w 1 bioHyaluron 4D od Eveline Cosmetics.

Na początek opis producenta:

Głęboko oczyszczający peeling drobnoziarnisty polecany jest dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery normalnej i mieszanej. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, eliminuje szorstkość, zmiękcza i odświeża. Pobudza regenerację naskórka, pozostawiając skórę elastyczną i aksamitnie gładką. Peeling idealnie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Formuła bogata w aktywne mikrogranulki delikatnie usuwa obumarłe komórki, likwidując szorstkość i łuszczenie się naskórka.

 bioKWAS HIALURONOWY wygładza i nawilża skórę, wspomaga proces tworzenia nowych komórek, nadaje skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość. Redukuje zmarszczki.
• WITAMINY A + E opóźniają procesy starzenia. Witamina A jest niezbędna dla zachowania dobrej kondycji skóry. Witamina E poprawia wygląd cery zwiększając jej elastyczność i sprężystość.
• WYCIĄG Z LUKRECJI jest źródłem wielu biologicznie aktywnych składników działających odżywczo, kojąco i ochronnie.
• MINERAŁY MORSKIE dostarczają skórze cennych składników, działają nawilżająco i tonizująco.
• NATURALNA BETAINA zwiększa elastyczność skóry poprzez stabilizację nawilżenia. Działa łagodząco.
Cena : około 3 zł/7ml 

Moja opinia:
Produkt posiada konsystencję przezroczystego żelu, w którym zatopionych jest bardzo dużo malutkich granulek peelingujących. 
Niech nas nie zwiedzie nazwa, drobinki chociaż małe i niepozorne są bardzo ostre! Złuszczają mocno, głęboko i dokładnie. Żadna sucha skórka im nie ulegnie. Ja bardzo lubię intensywne 'zdzieranie' dlatego bardzo polubiłam się z tym peelingiem. Bardziej wrażliwi powinni 'zmniejszyć siłę tarcia' i masować delikatniej, a efekt na pewno również będzie zadowalający.

Mimo wspomnianego wyżej mocnego złuszczania, produkt nie podrażnił mnie, ani nie uczulił. Skóra była zaczerwieniona tylko przez chwilkę, ale to normalne po chwilowym tarciu.

Na koniec najważniejsze: efekty!
Twarz po bioHyaluron 4D staje się gładka, miękka i świetnie oczyszczona. Suche skórki znikają, a nos nie straszy już tyloma czarnymi kropkami. 
Peeling nie tworzy tłustej warstwy na skórze, ani nie pozostawia efektu ściągnięcia. Bardzo cieszy mnie też fakt, że zdzierak nie wysusza skóry, a delikatnie ją tonizuje.

Podkład na tak przygotowanej skórze leży idealnie i widać, że suche skórki zostały usunięte.

Jestem pozytywnie zaskoczona tym peelingiem, polecam go i na pewno zakupię kolejną saszetkę, która nota bene starcza na kilka użyć ;)

Znacie ten peeling? A może polecacie jakiś inny, który przypadł Wam do gustu? Dajcie znać :)
Pozdrawiam



środa, 13 lutego 2013

Pojedynek gigantów :P

Wspominałam już jakiś czas temu moje zachwyty nad płynem (wodą) micelarną z Kauflandu Blanchette B. Na blogach naczytałam się też jeszcze większych na temat płynu Biedronkowego BeBeauty i postanowiłam porównać oba produkty :)
Jesteście ciekawe wyników? Zapraszam do czytania.


Jak widzicie wygrywa płyn BeBeauty minimalnie! Jeśli chodzi o właściwości oba micele są porównywalne, nie drażniące i dobrze zmywają. Do tego są tanie i łatwo dostępne.
Jednak po długim okresie stosowania Blanchette B nudził mnie zapachem i nieco denerwował, za to BeBeauty pachnie fenomenalnie zieloną herbatą i to mnie łapie :P
Blanchette B ma też mało poręczne opakowanie i przez duży otwór wylewa się zbyt dużo płynu.

Biedronkowy micel rządzi :P
Niektóre z was mogą się jednak przyczepić do parabenów w składzie, ale Blanchette B też je posiada.

Ogólnie polecam oba i ja będę korzystać z nich na zmianę :)


Uwaga, uwaga dziś ostatni dzień konkursu!


piątek, 4 stycznia 2013

Dobry micel nie jest zły ;P - Blanchette B

Dzisiaj opowiem wam o płynie micelarnym, który baaardzo przypadł mi do gustu. Jest nim płyn z Kauflandu Blanchette B Natural care Micellar Cleansing Water.

W Kauflandzie widziałam go już dawno, ale jakoś bałam się go kupić. Nie znałam 'kauflandowskich' marek i szkoda mi było wydać nawet te 4 zł po to żeby potem tylko leżał.
Czaiłam się i czaiłam, aż wreszcie się odważyłam. Nie żałuję!

Płyn kosztuje niecałe 4 zł a bije na głowę, niektóre w przedziale 15-25zł....

Micel mieści się w plastikowej buteleczce, z troszkę za dużym otworem. Z szybkości zdarzy się coś wylać, ale wielkiej tragedii nie ma.
Szata graficzna jest minimalistyczna i delikatna.

Co do właściwości:
Genialnie radzi sobie ze zmywaniem makijaży, tuszy, cieni, eyelinerów, podkładów - nawet tych wodoodpornych!!
Dużym plusem jest to że nie potrzeba wylewać na wacik litrów żeby dobrze wszystko oczyścić.
Ładnie pachnie i dobrze 'zachowuje się' na skórze: nie wysusza, nie ściąga, nie zostawia tłustego filmu i świetnie się wchłania.
Po użyciu mam uczucie na prawdę dobrze oczyszczonej skóry.
Skończyłam już prawię tą buteleczkę i do tej pory woda nie uczuliła mnie, nie pozapychała, ani nie podrażniła.

Jestem jak najbardziej na tak i już wiem, że na jednej buteleczce nie skończę. Jutro jadę po kolejną :))

Aa zapomniałam powiedzieć, że producentem tego płynu jest producent Tołpy!

Znacie ten płyn? :)  Czujecie się zachęcone moją opinią?






czwartek, 20 grudnia 2012

Micel od Eveline

Temat micela 3w1 Eveline był już na blogach poruszany niejednokrotnie. Zastanawiałam się, czy warto dokładać do tego jeszcze jedną recenzję, ale doszłam do wniosku, że nie zaszkodzi.

Ja swoje opakowanie już prawie wykończyłam. Niestety mam co do niego mieszane uczucia.

 




Eveline, Fresh & Soft, Oczyszczający płyn micelarny do skóry tłustej i mieszanej 3 w 1


Opakowanie: Plastikowa butelka 200ml z otwarciem na zawias. Niestety otwór przez który wylewa się płyn jest za duży i micel rozlewa się przy aplikowaniu na wacik, dodatkowo jest to niewygodne.
Zapach: bezzapachowy.

Wady:
- ciężko zmywać nim makijaż, robi się to niedokładnie, rozmazuje się,
-opakowanie,
-mało wydajny,
-przez to że słabo zmywa traci się wiele wacików,
-szczypie po dostaniu się do oka,

Zalety:
-skóra nie jest ściągnięta,
-nie wysusza,
-zauważyłam pomoc w zmniejszeniu przetłuszczania się skóry,
-lekko nawilża,
-dostępność

Ogółem:
Płyn nie jest zły, pod warunkiem, że zmywamy makijaż wcześniej czymś innym, a dopiero potem tonizujemy nim twarz. Niestety przy zmywaniu nim cięższych makijaży występował problem, tusz nie chciał się zmywać i rozcierał się, a twarz nie była do końca oczyszczona. Gdy przemywałam po nim skórę jakimś innym płynem wacik był brudny.
Polubiłam go jednak za działanie regulujące, wierze że to on pomógł mi w walce z przetłuszczającą się skórą. Oczywiście wszystkich zasług mu nie przypisuję bo używałam też innym produktów do tego celu, ale swój wkład na pewno miał. Twarz wygląda po nim ładnie, nie jest ściągnięta, ani podrażniona. Micel delikatnie też nawilża.
Jednak przez to, że marnie zmywa makijaż nie kupię go ponownie.

Znacie go? Co o nim sądzicie?



czwartek, 15 listopada 2012

Perełka Tołpy - 4w1

Witam. Opowiem wam o maseczce, którą dostałam od Maliny za co jestem jej baardzo wdzięczna :* bowiem sama pewnie bym na nią nie trafiła, a zapewniam, że jest skuteczna i działa na mojej twarzy cuda.

Jeśli jesteście ciekawe poczytajcie :)

Tołpa, Dermo Face Sebio, Maska - peeling - żel 4 w 1 korygująca niedoskonałości

Od producenta:

Zapewnia kompleksowe oczyszczenie skóry i łączy cztery funkcje: peelingu mechanicznego i enzymatycznego, maski ściągającej i żelu do mycia twarzy. Peeling odblokowuje pory i zapobiega powstawaniu zaskórników. Maska reguluje wydzielanie sebum, łagodzi podrażnienia i zwęża rozszerzone pory. Żel do mycia twarzy głęboko oczyszcza i działa antybakteryjnie. Jednym zdaniem: skóra odzyskuje zdrowy koloryt, jest odświeżona, wygładzona i dokładnie oczyszczona.

Sposób użycia
peeling mechaniczny nanieś peeling na twarz i masuj wilgotnymi dłońmi przez 2 minuty. Następnie spłucz wodą. Stosuj 2 razy w tygodniu.peeling mechaniczno-enzymatycznypo wykonaniu peelingu mechanicznego pozostaw maskę na twarzy na ok. 10 minut. Następnie spłucz wodą. Stosuj 2 razy w tygodniu.maska ściągająca pozostaw maskę na twarzy na ok. 10 minut. Następnie spłucz wodą. Stosuj 2 razy w tygodniu.żel użyj dermokosmetyku do umycia twarzy. Unikaj kontaktu z oczami.

Składniki: torf tołpa®, biała glinka, ekstrakt z kory cynamonowca, ekstrakt z papai, ryżowe drobinki peelingujące

0%
alergenów
 sztucznych barwników

 donorów formaldehydu

PEG-ów
SLS-u
silikonów
oleju parafinowego


tak
łagodne substancje myjące
naturalny kolor
roślinne składniki aktywne
fizjologiczne pH
konserwanty
opakowanie bezpieczne dla środowiska – poddawane recyklingowi

Pojemność: 2x6 ml

Przebadany w Klinice Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Akademii Medycznej.



Moja opinia:
Jestem nią zachwycona. Wykonuję nią najpierw peeling mechaniczny i pozostawiam jako maseczkę. Jeszcze nigdy po żadnej maseczce moja skóra tak dobrze nie wyglądała.

Peeling genialnie oczyszcza skórę i pory ściągając i zamykając je. Mój nos wprost pokochał ją i do tej pory jeszcze nic w takim stopniu nie zlikwidowało czarnych kolegów.
Po jej zmyciu skóra jest promienna, rozjaśniona i mega gładka, aż chce się jej dotykać.
Pryszcze i niedoskonałości dzięki niej szybciej się goją i czuję, że zapobiega powstawaniu nowym. Mało tego to twarz po niej jest ładnie zmatowiona.
Jedna saszetka wystarcza na dwa razy, więc jest też wydajna.
Konsystencja - kremowa z drobinkami peelingującymi zastyga na twarzy, więc najlepiej i najszybciej zmywa się ją gąbeczką. Zapach też należy do przyjemnych, kosmetycznych.
Jedynym jej minusem jest to, że strasznie piecze w miejscach, gdzie skóra jest cienka i delikatna. Pieczenie jednak ustępuje po kilku minutach. Zauważyłam jednak, że mimo pieczenia skóra nie jest podrażniona, ani zaczerwieniona. Chyba w ten sposób czuć, że działa :P

Pieczenie mnie nie zraża dzięki świetnym rezultatom i postanawiam na stałe włączyć ją do pielęgnacji mojej twarzy :)

Pozdrawiam

EDIT: Przy kolejnych stosowaniach, pieczenia nie czuję! Wszystko jest ok. Efekt pieczenia był pewnie spowodowany moją nieuwagą i szybką chęcią przetestowania, gdyż zapomniałam, że dzień wcześniej miałam robiony zabieg kwasami owocowymi i to 'osłabiło' moją skórę.
Tak więc polecam! :)

Zaglądnij:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...