
Witam.
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją butelki treningowej Trainer firmy MAM Baby, którą dostałam w ramach współpracy. (Zapraszam na
http://sklep.mambaby.pl)
Dość długo zwlekałam z opinią, gdyż razem z Zosią chciałyśmy przetestować butelkę na wszystkie możliwe sposoby. Nie zawiodłyśmy się :)
Butelka treningowa Trainer (220ml)
- butelka niekapek
- miękki ustnik
- wyjątkowo małe, wygodne uchwyty
- atrakcyjny design (motyw bajkowi przyjaciele)
- prosta w użyciu
- BPA FREE
Cena: 32,39zł
Od razu po wyjęciu butelki z opakowania rzuca się w oczy
ciekawy design przyjazny oczom dziecka (różowy kolor i stworki rodem z Pac-mana przy miarce, dzięki którym maluch bez zastanowienia łapie za butelkę), oraz (co pierwszy raz widzę)
miarka na osłonce ustnika :)
Ustnik wykonany jest
z miękkiego, ale co najważniejsze trwałego materiału, który posiada
zgrubienia skutecznie masujące obolałe ząbkowaniem dziąsełka. Moja Zosia kiedy nie piła i tak trzymała ustnik w buzi, gryzła, masowała i tarła bolące miejsca i widać przynosiło jej to ulgę.
Butelka wyposażona jest także w
uchwyty, aby maleństwu było łatwo pić i to się sprawdza - nic z rąk nie wyślizguje się, a mała trzyma je pewnie w rączkach.
Sama butelka posiada
kształt, który sprzyja trzymaniu jej w malutkich paluszkach nawet bez uchwytów - tak Zosia pije najczęściej :)
Co do jej właściwości faktycznie
nic nie kapie! Ustnik zabezpieczony jest specjalnym zaworem, który 'wypuszcza' płyn kiedy dziecko naciśnie, nagryzie ustnik dziąsłami/zębami. Jeśli tego nie zrobi,
nic nie wyleci nawet przy potrząsaniu, przechylaniu. Jest to dobre rozwiązanie, dlatego że dziecko samo może regulować jak dużo płynu poleci do jego buzi i jak szybko się to stanie.
Dla mnie jest to duży plus, gdyż Zosia pija mleko z kaszką, która zagęszcza płyn na tyle, że ze zwykłych smoczków nawet tych specjalnie przeznaczonych do kaszek, nic nie chce lecieć, albo leci powoli i wypadałoby dziurkę powiększyć, a z czym się to wiąże? Ze zniszczeniem smoczka, który może do użytku już się nie nadawać. Z butelką treningową MAM nie ma tego problemu, kaszka wypływa jak należy i w jakim tempie Zosia chce.

Nie ukrywam, że musiało minąć trochę czasu i kilka prób zanim Zosia zaczęła pić z Trainera. Wszystko zależy od dziecka, w jakim tempie nauczy się tej sztuki ;) Już tłumaczę dlaczego. Zosia jest prędka i niecierpliwa, wszystko musi mieć 'już, teraz, natychmiast', więc przyzwyczajona do picia ze zwykłych butelek, gdzie wszystko samo leciało, brała ustnik do buzi i odkładała butelkę. Zamieniałam wtedy ustnik na smoczek od innej butelki (plus za taką możliwość) i mała piła ze swojego starego. Nie dałam jednak za wygraną i dając jej soczek sama naciskałam lekko na zaworek, Zosia kiedy poczuła jakie dobroci znajdują się w butelce próbowała jak się do tego dobrać i opanowała nową umiejętność picia z butelki treningowej :)
Od tej pory pije chętnie.
Kolejnym plusem dla Trainera jest
łatwe mycie, składanie i trwałość.
Używamy jej już około miesiąca i nie widać nawet małych śladów zniszczenia, otarć, ani przebarwień. Miarka i obrazki nic się nie starły! Co w innych butelkach bywało zmorą.
Butelka/kubek nadaję się do picia zarówno herbatek, soczków, napoi jak i mleka/kaszki, więc jest w pełni funkcjonalna.
Myślę, że przybliżyłam wam już zalety butelki treningowej. Wad nie zauważyłam. Z czystym sumieniem mogę ją polecić wszystkim mamom. Jestem bardzo zadowolona, że mogłyśmy ją testować -
stała się ona numerem jeden.
A już wkrótce recenzja szczoteczek do zębów również firmy MAM.
Zapraszam także do skorzystania z rabatu w sklepie internetowym dla fanów na facebooku (banner po lewej).
Pozdrawiam, Karolina